Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akta metrykalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Akta metrykalne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 czerwca 2012

Jak to dawniej z Księgami Aktów Stanu Cywilnego bywało

Witam

Indeksując księgi parafialne, wraz z grupą znajomych przeglądałem i odczytałem steki, a może tysiące aktów i wpisów różnych parafii. To co uderzyło mnie szczególnie, to ilość informacji, odmienność i niekiedy nierzetelność wpisywanych tam danych, z upływem czasu przypominających po wielokroć niedbale kopiowany szablon.
Nadarzyła się okazja aby się przekonać, iż nie tylko ja tak obecnie myślałem ale i inni przede mną. Niektóre informacje tutaj potwierdzone są frustrujące dla poszukiwaczy, wręcz podważają fundamenty genealogiczne, czyli źródła do jakich zaliczają się akta metrykalne. Są jednak zarazem, tak dla początkujących jak i bardziej zaawansowanych poszukiwaczy także cennym źródłem informacji co do sposobu ich wytworzenia i funkcjonowania w przeszłości tego typu akt metrykalnych. Wszystkich zainteresowanych współpracą, przede wszystkim przy indeksacji w rozszerzonej, naszej własnej formule grupy "JZI", zapraszam do śledzenia naszych poczynań, prezentowanych w internecie za pomocą Facebooka oraz w Genetece.

Dokument ten pochodzi z Cyrkularza parafialnego, który kiedyś stanowił główne źródło rozpowszechniania informacji, rozporządzeń i innych tego typu obwieszczeń dla lokalnej społeczności przez władze państwowe, kościelne.
Starałem się, w prezentowanym tutaj fragmencie na zdjęciu, dokument ten przepisać słowo w słowo, przecinek w przecinek i błąd w błąd. Sam kopiujący pisząc o błędach sam je popełniał i zdublował fragmentami. Zresztą ówczesny język, zapisany tymi słowy, składał się ze zdań mocno złożonych i odczytuje się go niekiedy jak zaciętą płytę. No ale to dla miłośników historii nie jest wadą, wręcz przeciwnie.
Zapraszam do tej arcyciekawej lektury z pierwszej połowy XIX wieku, czyli jak to dawniej z księgami Aktów Stanu Cywilnego bywało.





Kopia Nr 45
Biskup Augustowski
do
Duchowieństwa Curam  animarum po Parafiach Sprawującego

Kopia z Kopij
Kommisiya Rządowa Spraw
Wewnętrznych i Duchownych

Wydział wyznań-
Sekcja-
W Warszawie
Dnia 26 luty/9 marca 1844 r.
No 37/349
Do
 JWPX Biskupa Dyecezui 
Augustowskiej

Kommissya Rząd: Sprawiedliwości powziąwszy już dawniej wiadomość, że Urzędnicy Stanu Cywilnego utrzymująci Księgi Aktów Stanu Cywilnego, pod wielu względami dopuszczając się, uchibień w takowych Aktach przeciwko przepisom prawa, i że Urzędnicy trudniący się rewizyą Ksiąg Aktów Stanu Cywilnego, przyczyniają się, do pokrywania tych uchibień, przez zaniedbywanie swych obowiązków, uczyniła pod d. 30 Paźd: /11 Listop: r 1840  N: 10226 do Komissyi Rządowej stosowną odezwę, w skutku której Reskryptem z d. 25 Lutego /9 Marca 1841 No 929 /124 wezwanym został J.W.JeX. Biskup o wydanie stosownych rozporządzeń, aby Dziekani sprawdzali Księgi Aktów Stanu Cywilnego z lat upłynionych, które niebyły protokułami sprawdzenia opatrzone, i aby na przyszłość z wszelką troskliwością tego obowiązku dopełniali.
Po mimo tego Komjssya Rządowa sprawiedliwości otrzymała znowu od niektórych Prokuratorów Królewskich przy Trybunałach Cywilnych  Rapporta, że z odbytych bez pośrednio lub zastępczo przez innych Urzędników rewizyi Ksiąg Aktów Stanu Cywilnego z lat upłynionych, które losem wybrane zostały, i bieżących niektórych parafiach, okazało się iż w ogóle przepisy prawa a Aktach Stanu Cywilnego nie są wykonywane, w szczególności zaś:
a.   Dostrzeżonem zostało, że w wielu Aktach, są mylnie wyszczególnione daty, Imiona, Nazwiska powołanie, zamieszkanie osób, których się akta dotyczą Rodziców ich lub Opiekunów oraz Świadków, że umocowania i inne pisma do Aktów Stanu Cywilnego składane, częstokroć niesą załączone do exemplarza, który do Archiwum Hipotecznego przesyłanym zostaje.
b.   Dają się widzieć w Aktach wyrazy przez skurczenie pisane i liczby nie są zawsze literami wypisywane.
c.    Metryki lub akta zagranicą zdziałane do Aktów Stanu Cywilnego składane, bywają przez Urzędników Stanu Cywilnego przyimowane bez przepisanego prawem poświadczenia.
d.   Częstokroć w Aktach zbywa na wiadomościach,  jakich zamieszczenie w osnowie ich prawo koniecznie wymaga, a wnoszone są częstokroć zbyteczne.
e.    W Aktach urodzenia pomijana iest przyczyna, dla czego spisanie Aktu urodzenia spóźnionem zostało.
f.     W Aktach małżeństwa, częstokroć niema wzmianki o Zapowiedziach i ich dacie, o Zwierzchności, która uwolniła od ich ogłoszenia, a dacie dyspensy, o czasie w którym pierwsze małżeństwo ustało, o tem czy umowa przedślubna zawarta została.
g.    Przed spisaniem Aktów zejścia Urzędnicy Stanu Cywilnego nieprzekonywają się na ocznie o zejściu osoby, której się akt dotyczy. Zdarzyło się nawet iż w jednym akcie zejścia, wpływające osoby, do Aktu podały osobę zmarłą jako Kobietę z wyszczególnieniem iej nazwiska, a Urzędnik Stanu Cywilnego Akt przyimujący czyniąc wzmiankę o przekonaniu się na ocznem o zgonie tejże, wymienił ją wprawdzie z tego samego nazwiska, ale jako męszczyznę.
h.   Przekonano się że urzędnicy Stanu Cywilnego sporządzając Akta zejścia osób przed spisaniem Aktu Urodzenia zmarłych pomijają spisanie aktu ich urodzenia, czego przecież prawo koniecznie wymaga.
i.     Dostrzeżono, że Duplikaty Aktów Stanu Cywilnego, wpisywane są nierazem z Unikałem onych, lecz później, i to z omyłkami co do lat urodzenia wieku itd.

Tych wszystkich uchibień i tym podobnych wbrew art: 75, 76, 79, 80, 81, 82, 84, 95, 97, 98, 99, 105, 132, i 134 K:C.P. i 43, 53, 54 oraz 58 prawa z roku 1836 o Małżeństwie popełnionych, głównem źródłem, jak się przekonano, jest ten zupełnie prawu przeciwny /:art 75/ anader szkodliwy zwyczaj, iż wszelkie do Aktu potrzebne wiadomości powszechnie bywają od stron ma brulion odbierane, a w Księgach tylko podpisy na próżnych kartach przyimowane. Akta zaś dopiero później pod nieobecność już osób interessowanych nad podpisami sporządzone, bez odczytania Stronom takowych, chociaż Urzędnicy Stanu Cywilnego otem odczytaniu w samych Aktach nierzetelnie poświadczają.
Ważną też przyczyną dostrzeżonych w Aktach Stanu Cywilnego uchybień jest i ta okoliczność, że w wielu parafijach nie są Księgi prowadzone przez właściwych Urzędników Stanu Cywilnego, proboszczów lub ich z porządku Zastępców, ale częstokroć przez osoby prywatne żadnego usposobienia niemające, bez żadnej rękojmi co do sumiennego wypełniania obowiązków, które im proboszcze w zastępstwie nieprawnie poruczają. Oprócz tego tego przekonano się, że do rozkrzewienia się takowych uchibień w Aktach o których mowa przyczyniają się też bardzo wiele Urzd: S. Cywilnego wyznaczeni a mianowicie Dziekani ci bowiem nieodbywają swoich obowiązków ściśle ale tylko powierzchownie, wielu nawet wcale Ksiąg Aktów Stanu Cywilnego niesprawdzaną, a poświadczają że zostały sprawdzone. Niektórzy z Dziekanów będący razem proboszczami, sprawdzają sobie wzajemnie Księgi Aktów Stanu Cywilnego przez nich prowadzone lub co gorsza Księgi w własnej parafij rewidują.
Postanowienie podobne jak kolwiek już samo z siebie niewłaściwe, bo dające powód do pobłażania i pokrywania wszelkich niedokładności w Aktach Stanu Cywilnego, jest wyraźnie przeciwne Instrukcyi przez Kommi: Rząd: Sprawied: pod d. 22 Lutego 1822 r. No 235. w tej mierze wydanej.
Sprawdzanie ksiąg tego rodzaju Aktów nie dla tego tylko przez prawo zostało postanowionem, aby Urzędnicy sprawdzający przekonywali się czy obadwa exemplarze Ksiąg są zgodnie z sobą z pisane, ale i dla tego aby dawali baczenie, czy wszelkie przepisy prawa w Aktach są dopełnione, bo każdy z tych przepisów polega na niewątpliwej uznanej potrzebie, i aby o dostrzeżonych uchibieniach Urzędnika do czuwania pod tym względem z samego prawa obowiązanego, to iest prokuratora królewskiego właściwego zawiadamiali dla naprowadzenia uchybiających drogą właściwą do nieodstępowania w Aktach Stan: Cywi: od przepisów obowiązującego prawa.
Aktów Stanu Cywil: jest nader ważny, są one rękojmią Stanu Familiinnego osób, ich stosunków majątkowych i wreście pewnego politycznego pod względem szlachectwa i innych tytułów honorowych.
Urzędnik Cywilny niebaczny na ten Cel i na swoje obowiązki tak ważnę, przyczynia się tym samym do skrzywdzenia towarzystwa, i znieważenia dobroczynnych prawa zamiarów - krzywdą bowiem jest dla towarzystwa, kiedy familie oneż składające w przyszłości z utrużeniem i nakładem czasu i kosztów muszą wyszukiwać, zbierać uzupełniać, a częstokroć bez skutecznie dowody swego Stanu dotyczące, gdy je przecież miały już domo przysposobione, lecz te przez Urzędników w czasie właściwym pominięte zostały – uchibienie przepisom wyraźnym, dla dobra ogołu postanowionym, iest tem kary godniejsze, im bardziej prawo powierzając je Straży Urzędników Cywil: całą Swą ufność wskutku na nich przelała.
Niepodobną więc jest rzeczą cierpieć dłużej tych tak licznych uchibień i nadużyć popełnionych przez Urzęd: S. Cywil:, bo te dla ogółu mieszkańców nader szkodliwe pociągnąć mogą za sobą skutki.
Dla tego Kommi: Rz: Sprawiedliwości poleciła Prokuratorom Królewskim, którzy o powyższych uchibieniach Urzęd: Stan: Cywilnego mianowicie Księgi utrzymujących donieśli, iżby bez zwłocznie tychże Urzędników przynajmniej co do ważniejszych uchybień do odpowiedzialności prawem skazanej gdzie wypada pociągnęli. Ażeby zaś na przyszłość zapowiedz szerzeniu się, tych uchybień i nadużyć popełnianych przez takowych Urzędników i postawić Prokuratorów Królewskich w możności wykonania ściśle włożonego przez prawo na nich obowiązku, czuwania natem, aby wszelkie przepisy o Aktach Sta: Cywilnego przez Urzędników Księgi utrzymujących dopełniane były a mianowicie ażeby usunąć ten prawu przeciwny zwyczaj notowania tylko na brulionach, wiadomości do Aktów potrzebnych, a spisywania bez obecności stron samych Aktów i prowadzenia Ksiąg przez osoby zupełnie prywatne żadnego częstokroć usposobienia niemające, Kommissija Rzą: Sprawiedliwości wydała do wszystkich Prokuratorów Królew: przy Trybunałach Cywilnych rozporządzenie iżby w ciągu roku nadzwyczajne odbywali rewizje, bądź sami bądź przez swoich podprokuratorów lub podsędków Ksiąg Aktów Stanu Cywilnego bieżących mianowicie w tych Parafiach o których by mieli podejrzenie, że w nich Księgi te nie są porządnie utrzymywane.
Następnie dla przekonania się jak dalece Urzędnicy Stanu Cywilnego spisaniem Aktów się trudniąc w księgach zamkniętych i już sprawdzonych zachowali przepisy prawa, a nadto jak dalece Urzędnicy którym sprawdzenie Ksiąg poruczonym zostało, do pełniają ściśle swego obowiązku i niepokrywaną znajdujących się w nich niedokładności, poleciła równie wszystkim Prokuratorom Królew: przy Trybunałach Cywilnych ażeby co rocznie losem wybierali Księgi Aktów Stanu cywilnego kilku parafij już zamknięte i jako sprawdzone do Archiwum Hipotycznego złożone lub też te, względem których mieć będą podejrzenie, że ani przyzwoicie prowadzone, ani dostateczne sprawdzone zostały – i takowe jak najskupulatniej zrewidowali, a w razie dostrzeżonych uchybień w Aktach Stanu Cywilnego, czy to bieżących, czy z lat już upłynionych ażeby czynili gdzie wypada wnioski o znaglenie Urzędników S.C. Księgi utrzymujących stosownemi środkami prawnemi do szanowania wszelkich pod tem względem przepisów, a nadto Urzędników trudniących się rewizją, ażeby się skrupulatnie dopełniali swych obowiązków znajdujących się Aktach uchybień nie pokrywali milczeniem, i stosowali się ściśle do Instrukcji Kommi: Rz: Sprawied: wyżej już powołanej.
Oprócz tego Kom: R. Sprawied: powzięła wiadomość z Raportów Prokuratora Królewskiego przy Trybunale Cywilnym Gubernij Podlaskiej,  że Unikał Akt urodzenia do r, 1837, Małżeństw do r. 1832, Zejścia do r 1830. z Duplikatem z r. 1840 w Parafij Stoczek posłane do sprawdzenia do przyległego Dekanatu Siedleckiego w drodze Pośłancowi zaginęły i że wszelkie poszukiwania były daremne. Wypadek ten, który pozbawił wiele familij tak ważnych dowodów ich pochodzenia i Stanu familijnego dotyczących przekonywa, iak iest zgubnym podobny zwyczaj ściągania z parafij przez Dziekanów do sprawdzenia Ksiąg Aktów Stanu Cyw:, i że tego pod żadnym względem na przyszłość cierpieć niemożna, ile że zwyczaj ten nieodpowiedni jest duchowi prawa obowiązującego a mianowicie przepisom a Artykule 72. i 74 K.C.P. zawartemii, podług którego Unikały zawsze w miejscu Urzędowania Urz: S. Cywilnego znajdować się powinny.
Polecono zatem Prokuratorom Królew: przy Trybunałach Cywilnych aby za pośrednictwem Sądów Pokoju czuwali i nad tem ażeby podobne ściąganie do Dekanatów Ksiąg Aktów Sta: Cyw: niemiało miejsca, ale ażeby urzędnicy Księgi rewidujący, a mianowice Dziekani w czasie objazdu swego Dekanatu też Księgi sprawdzali, pomocnicy Naczelników Powiatowych trudniący się podobną rewizyą Ksiąg Aktów Stanu Cywilnego wyznań nie chrześcijańskich ażeby w czasie rewizyi miast, tego dopełniali obowiązku.
Zawiadamiając JWJX. Biskupa o powyższych rozporządzeniach Kommissya Rządowa ma zaszczyt wezwać Go, iżby wiadomość o takowych, jak niemniej o dostrzeżeniu wyżej wyszczególnionych uchibień, wszelkim Urzę: S Cyw: utrzymującym i rewidującym Księgi Aktów Cywilnego zakomunikował i z swej strony wydał polecenie ażeby ciż Urzędnicy na przyszłość obowiązkami im poruczonemi z wszelką gorliwością i sumiennością zajmowali się, a wszczególności iżby utrzymujący Ks. Aktów S. Cyw: wpisywali w obu exemplarzach Akta wobec Stron i Świadków i niewyręczali się pod tym względem przez osoby prywatne i odpowiednio nieusposobione, ażeby w osnowie aktów zamieszczali dokładnie wszelkie wiadomości prawem wskazane a wyżej powiększej części wymienione, ubocznych zaś i przez prawo nieprzypisanych do nich niewnosili, ażeby wszelkie rozporządzenia prawa co do okolicznośći tego rodzaju Aktom towarzyszących również ściśle wykonywali, dołączali do Exemplarzów do Archiwum Hipotycznego przesyłanych, umocowania i wszelkie pisma przez Strony składane, przekonywali się na ocznie tak o urodzeniu Dziecka, jak o zejściu osób, o zezwoleniu rodziców lub opiekunów na związek małżeński otem czy umowa przedślubna zawartą została itp:
Co do Urzędników Stanu Cywilnego trudniących się rewizya Ksiąg aby Ci sumiennie i ściśle odbywali takową, i dostrzeżonych uchybieniach bez zwłócznie Prokuratorów Królew: zawiadamiali, ażeby niesprawdzali wbrew wydanej przez Kommissyą Rz: Sprawied: wyżej zdaty powołanej Instrukcyi, a mianowice Dziekani wzajemnie Ksiąg przez Siebie jako proboszczów utrzymywanych a tem bardziej w własnej parafij, ale takowe do rewizy tym Dziekanom przesyłali, którzy Ksiąg Aktu Stanu Cywilnego przez nich prowadzonych niesprawdzają, ażeby wreście do rewzyi nieściągali Ksiąg Aktów S. Cyw: z Parafij, ale takowe Dziekani przy objazdach Swego Dekanatu uskuteczniali.
Przytem JWJX Biskup raczy zwrócić uwagę wszystkich Urzędników S. C. na ważność przedmiotu Aktów Sta: Cy:, że ten cały ogół mieszkańców interesuje, i że nieporządne i nieodpowiednie przepisom prowadzenie Ksiąg Aktów Sta: Cyw:, pociągnąć może dla stron krzywdy niepowetowane, iże Urzędnicy S.C., są nie tylko odpowiedzialnemi w drodze zwyczajnej porządkowej, ale nadto wrazie ważniejszych nadużyć w drodze karnej, a wreście z Majątku za wszelkie szkody jakieby z ich winy Strony interessowane ponieść mogły, że jeżeli każdy Urzędnik obowiązany iest z samego sumienia dopełniać gorliwie obowiązki swego Urzędu, tem bardziej Urzędnicy S.C. Duchowni winni być pod tym względem przykładem, a nienarażać Władzę na ostateczność a Siebie na nieprzyjemność, użycia przeciw wykraczającym wszelkiej surowości prawa.
Wszakże gdy niektórzy Duchowni Urząd Sta: Cyw: piastujący, przejęci ważnością jego, prowadzą porządnie Akt Stanu Cywilnego, przeto tego i po innych Duchownych wymagać można – obok czego uchibiającym zataić niewypada, że w razie dalszego lekce ważenia przepisów, Rząd mogłby widzieć się, spowodowanym do odjęcia uchybiającym Duchownym Attribucyi, jaka im nadaną została, a powierze- takowej innym.
O wydanym w skutku niniejszego Reskryptu rozporządzeniach Kommsiya Rz. Spr: Wew: i Duchownych oczekiwać będzie zawiadomienia.
Z polecenia Dyrektora Głównego prezydującego Dyrektora Wydziału Radca Stanu /:podpisano:/ W. Kozłowski
Naczelnik sekcji /:podpisano;/ Kamiński
Za zgodność niniejszej Kopii ze swym oryginałem świadczę /:podpisano:/ X.J. Kaspierowicz Rejent Kancelaryi Biskupiej



niedziela, 25 grudnia 2011

A słowo stało się ciałem


Wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Bożego Narodzenia. 
Chciałbym wam dziś przedstawić nowe miejsce, w którym wespół z coraz większym gronem znajomych próbujemy zamienić niegdyś zapisane słowa w konkretne działania. Ocalić od zapomnienia odeszłe pokolenia, sprawić by jeszcze raz, zapisane słowa przybrały ciało konkretnych osób, skrywane za datami i literami nazwiska. Osób, które kiedyś pośród tych samych dróg, rzek i lasów zamieszkiwały te ziemie  W ten sposób urzeczywistniamy znaną sentencję "... słowo stało się ciałem"
Stworzyliśmy Jamiński Zespół Indeksacyjny mający na celu odczytanie, przepisanie i zindeksowanie w dostępnej formie najstarszych zasobów metrykalnych parafii Jaminy. Skrótowa nazwa JZI (easy)  sugerowałaby, że będzie łatwo;-) , czas jednak pokaże.
Niepisana umowa z księdzem proboszczem zobowiązuje nas do przekazania tak opracowanego materiału po jego ukończeniu na parafię Jaminy. Dlatego też, do czasu ukończenia i dalszych uzgodnień z księdzem proboszczem nie udostępniamy opracowanych materiałów. Sam projekt w zależności od możliwości czasowych jej członków, może trwać rok lub dłużej. Można jednak pomóc i przyspieszyć te działania włączając się za pośrednictwem internetu w nasze działania.
Skład zespołu rośnie i na dzień dzisiejszy tworzą w kolejności przystąpienia:
Zbigniew Mierzejewski 
Daniel Paczkowski
Aneta Cich
Krzysztof Zięcina
Ryszard Koronkiewicz 
  Jay Orbik
To miejsce czeka na Ciebie....!
Zapraszam do dzielenia się informacjami na naszej stronie na Facebooku: 

Jamiński Zespół Indeksacyjny - oficjalna strona


sobota, 3 grudnia 2011

Z cmentarza w Jaminach

Witajcie
Zajęty projektem indeksacji metrykaliów z parafii Jaminy, dekanatu augustowskiego pozostawiłem bloga samopas. Chcąc nieco zrekompensować brak nowych wieści, w uzupełnieniu tego co wraz z grupą znajomych robimy, zamieszczam wybrane zdjęcia nagrobków z cmentarza w Jaminach.
(Zdjęcia zrobione telefonem więc może i jakość nie najlepsza)
Nazwiska tam występujące są coraz mi mniej obce. Pomijając ich związki i powiązania z moją rodziną, niebawem będzie można o nich coś więcej powiedzieć, niż tylko samo nazwisko i data śmierci.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do wymiany informacji na temat regionu i ludzi tam dawniej zamieszkujących.


Więcej do obejrzenia między innymi kliknij tutaj


poniedziałek, 24 października 2011

Głową muru nie przebijesz czyli apel o pomoc


"Głową muru nie przebijesz ale jeśli zawiodły inne metody, należy spróbować i tej"
Józef Piłsudski

Chyba każdy kiedyś stanął pod przysłowiowym murem. Wiedząc ze, jeśli się go nie pokona, nie przejdzie, to już jest koniec i kres drogi, na której właśnie stanęliśmy. W moich poszukiwaniach stanąłem przed kolejnym murem niemożliwości.
Poszukiwania zatrzymały się w miejscu, ponieważ nie potrafię znaleźć sposobu na dotarcie do dokumentów, które wiem, że istnieją, ale dostęp do nich jest hermetycznie zamknięty lub mocno ograniczony.
Czy znacie te uczucie, gdy głodni wchodzicie do restauracji uwiedzeni zapachem ulubionej potrawy. Udaje Wam się wypatrzyć wolne miejsce przy stoliku, zerkacie w menu i... jest.

Jest tam wszystko, na co od dłuższego czasu mieliście straszną ochotę. Wydaje się, że oto nareszcie możecie rozkoszować się smakiem ulubionej potrawy w wydaniu, jakiego długo szukaliście.

I tu - ten piękny sen się kończy - gdyż kelner niczym strażnik menu obwieszcza Wam stanowczym tonem, że potrawy te są niedostępne... zgroza!

Totalna klęska i rozczarowanie. Można zbesztać szefa, trzasnąć drzwiami, wyjść i nigdy tu nie wrócić. Jest jedno ALE, kucharz, który tu pracuje jest jedyny w swoim rodzaju i nikt inny nie potrafi przyrządzić tej jedynej ulubionej przez nas potrawy. Może jednak warto pertraktować?


Ten wstęp miał niektórym z Was dać odczuć to, co ja czułem. Dowiedziałem się, że długo szukane księgi są niemal w zasięgu moich rąk, ale dostęp do nich jest mocno ograniczony lub wręcz niedostępny.

Mogę popatrzeć, powzdychać ale nie wolno mi posmakować, dotykać


Naprawdę nie rozumiem stanowiska ludzi kościoła, którzy z jakiś niezrozumiałych dla mnie powodów bronią dostępu do dokumentów. Tłumacząc to "nieludzkimi" powodami: brakiem czasu, dostępnością tylko osobom prowadzącym badania naukowe czy też po prostu - Nie, bo Nie! Trzeba zaznaczyć, że często okres, który akta obejmują nie łapie się w żadne bzdurne ograniczenia ochrony danych osobowych.
Zwątpiłem w siebie, zwątpiłem w to, że potrafię z ludźmi rozmawiać, potrafię ich przekonać. Po prostu nie rozumiem.
Nie potrafię przekonać ludzi, (bo ksiądz to też człowiek), którzy są przecież jedynie dysponentami a nie właścicielami tego typu akt. Nawet gdyby byli właścicielami to czy można rościć sobie prawo do historii społeczeństwa, rodziny, narodu. Kto ma większe prawo do dokumentów, których głównymi postaciami są nasi najbliżsi, przodkowie? Ksiądz lub inna osoba, która z racji swojej chwilowej funkcji przechowuje te dokumenty, czy też rodzina szukająca swej tożsamości?
Muszę tu zaznaczyć, że sprawa nie dotyczy wszystkich księży i pracowników archiwów. Spotkać można także ludzi nad wyraz przychylnych. Ludzi, którzy służą pomocą i swoją wiedzą nie robiąc problemów. Takich ludzi, którzy nic w zamian nie oczekują aż chce się wynagradzać.
Wiem, że nie każdy rozumie, po co i dlaczego zagłębiamy się w przeszłość, jednak wydaje się, że tego typu zajęcie (powiernik dokumentów) wymaga bycia otwartym na ludzi i ich potrzeby.

Mój apel do Was i zarazem prośba, to dzielcie się z ludźmi swoimi wiadomościami na dany temat (z zakresu genealogii i nie tylko). Nie zatrzymujcie ich tylko dla siebie, bo wówczas tracą na wartości. Uwierzcie, że to, co dla Was najcenniejsze otrzymacie bezinteresownie, choć być może nie bez waszego wkładu i wysiłku.

Przytoczona opowieść głównie dotyczy Archiwum Diecezjalnego w Łomży. Archiwum odmówiło mi listownie jakiś czas temu dostępu do ksiąg, innym razem stwierdzając, że takich ksiąg nie mają. Nie udało mi się też umówić telefonicznie na wizytę, zasłaniano się pozwoleniami od władz zwierzchnich jak i motywacją oraz zasadnością moich poszukiwań.
Tym samym proszę wszystkich, którzy mają dostęp do zasobów tego archiwum o pomoc w odszukaniu zapisów dotyczących parafii Kleczkowo, w szczególności miejscowości Kamionowo w zakresie nazwisk moich przodków:
  • Mierzejewski (Jakób Władysław 1876-1914, Władysław 1845-1914, Marcin ok 1820-przed 1874 oraz wszelkie inne osoby tego nazwiska)
  • Choromański ( Anna ok 1826 -???? oraz wszelkie inne osoby tego nazwiska z tej parafii)
  • Kamionowski (Balbina 1855-1914, Jakub 1817-1870 oraz wszystkie inne z Kamionowa)
  • Rostkowska (Marianna 1824-1879 rodzice? Gabriel, Magdalena)
  • Lendo Michał ur.1857, wszelkie daty związane z jego małżeństwami i potomstwem z okresu, kiedy mieszkał w Kamionowie, potem Nożewie)
  • Dobkowska Marianna Teofila 1859-1904 (moja praprababka z Jankowo Skarbowo parafia Nowogród
Zakres dat i rodzajów dokumentów, które mnie interesują to akta metrykalne, wszelkie spisy ludności i dokumenty do 1914 roku włącznie To jest rok, w którym, niemal wszyscy moi protoplaści zmarli. 
Akta takowe znajdujące się fragmentarycznie w USC Troszyn lub AP Pułtusk, mają wiele dziur, są w pewnej części odtworzone (a więc niepozbawione błędów) i nie zawierają wszystkich nazwisk i danych. 
Jestem bardzo zainteresowany podjęciem szerszej współpracy ze studentami historii i osobami zainteresowanymi genealogią z Łomży i okolic. Szczegóły do uzgodnienia poprzez adres mailowy

zbigniew.mierzejewski@neostrada.pl

środa, 12 stycznia 2011

Ktokolwiek widział, cokolwiek coś na ten temat wie? Proszę o pomoc w odnalezieniu!

Szanowni Czytelnicy. 
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie!?
Wpadłem na pomysł nie oryginalny i nie nowy ale całkiem dobrze rokujący. Mianowicie korzystając z narastającej frekwencji oglądających, z których każdy coś tam widział, coś tam wie, aby stworzyć na moim blogu miejsce ogłoszeń i wymiany informacji. Każdy z was w polu komentarz, może zostawić wiadomość - zapytanie do innych szukających lub napisać do mnie, a Ja zamieszczę jego prośbę w tym poście i przekażę dalej. Pomocnym może być czasem  zweryfikowana informacja o źródle lub gdzie dany dokument jest dostępny. Przypomnę że pomocne mogą być nie tylko same akta metrykalne ale wszelkiego rodzaju dokumenty, np. sądowe, hipoteczne, spisowe, regionalne, literatura, adresy w internecie. Lepsze to niż samo bierne czekanie. Jak mówi dowcip o Icku uskarżającym się do Pana Boga, że jeszcze nic, nigdy w życiu nie wygrał. Pan Bóg odpowiada - ICEK, TY CHOCIAŻ KUPON WYPEŁNIJ!!

Uwaga, kierujmy się zasadą że pytamy o dokumenty i osoby już nie żyjące, a więc co najmniej sprzed 100 lat. Czyli na dzień dzisiejszy akty zgonu, śluby i urodzenia z przed 1910 roku, gdyż jak wiadomo informacje do 100 lat są dostępne i (przeważnie) przechowywane w Urzędach Stanu Cywilnego najbliższych dla zamieszkiwania szukanej w danym okresie osoby.



Zaczynając od siebie:


  • Szukam dokumentów z okolicznych parafii: Troszyn, Goworowo, Czerwin, Piski, Kleczkowo itd. Chodzi o akt zgonu Anny Mierzejewskiej z domu Choromańskiej wdowy po Marcinie Mierzejewskim ur. ok 1822 roku, a zmarłej po 1874 roku.
  • oraz aktu małżeństwa Anny Choromańskiej i Marcina Mierzejewskiego [*1823+1858]. Możliwe, że Anna wyszła za mąż ponownie, była dość młodą wdową, 36 lat. Wiem że Marcin urodził się w Repkach (Mierzejewo-Repki) ok 1823 r., ich pierwsze dzieci rodziły się także w Repkach. W tym także mój Prapradziadek Władysław Mierzejewski ur. ok 1845. Kilka lat potem mieszkali już w Suchcicach gdzie rodziły się im i umierały kolejne dzieci. Szukam jakichkolwiek śladów moich x pradziadków Marcina Mierzejewskiego i Anny z domu Choromańskiej. Jedynymi wskazówkami na jakie natrafiłem to akty urodzeń i zgonów ich dzieci w Suchcicach parafii Goworowo. Kolejną wskazówką jest informacja w akcie małżeństwa mojego prapradziadka iż Anna Mierzejewska z domu Choromańska żyła jeszcze 1874 roku udzielając zgody na ślub syna. Byłbym szalenie wdzięczny za wszelką pomoc w odnalezieniu innych metrykaliów dot. moich przodków.


Proszę o informacje, pytania i kontakt TUTAJ


UWAGA
Ktokolwiek widział, cokolwiek coś na ten temat wie!
Szukamy jakiegokolwiek śladu, dokumentów, informacji na temat SPIRYDIONA MIERZEJEWSKIEGO z okolic Poznania. W archiwum Archiwum Archidiecezjalnym w Poznaniu są duże dziury w latach w związku z tym poszukiwania tam nie dały rezultatów. Spirydion zmarł 14-06-1904 w Puszczykowie i pochowany został w Parzęczewie w wieku 70 lat. W "Wielkopolaninie" (gazeta) wspomniano że, Baron Chłapowski w nekrologu pisze o wiernym urzędniku /leśniczym/ jego, jego ojca i dziada.
Z innych informacji o tych Mierzejewskich z linii Wielkopolskiej wiemy, że w 1854 w Puszczykowie urodziła się Stanisławowi Mierzejewskiemu i Weronice Wieczorkowskiej córka Franciszka. Prawdopodobnie jest to rodzina ale aktualnie brak powiązań. Ponadto w Parzęczewie w tych latach wspominani są Kazimierz Mierzejewski /ur.1810/ i Franciszka Szumińska /ur.1815/ ,którzy dochowali się czwórki dzieci, dla nich również brak powiązań.
Pozdrawiam Andrzej Stanisław Mierzejewski
Wszyscy którzy są w stanie coś podpowiedzieć proszeni są o kontakt emailowy TUTAJ

Baner 720x300

create your own banner at mybannermaker.com!
Copy this code to your website to display this banner!