Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamionowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamionowo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 marca 2012

Właściciele gruntów w miejscowości Repki wg wykazu z 1938 r.

Szukając przeszłości moich Mierzejewskich, których korzenie sięgały Mierzejewa-Repk z powiatu ostrołęckiego, gminy i parafii Troszyn, dziś zwanych po prostu Repkami, wertowałem dostępne mi dokumenty. W Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich napisano iż w 1827 roku, mieszkało tu 75-ciu mieszkańców i stało tu 15 domów. To niewiele, i zaledwie 100 lat później nie było ich znacząco więcej. Można by wręcz wysnuć wniosek, z dużym prawdopodobieństwem, że wszyscy tam mieszkający byliby mocno spokrewnieni, gdyby nie działania wojenne i niełatwe losy mieszkańców tych ziem przez, które przetoczył się niejeden front i zawierucha dziejowa.
Ponieważ miałem i mam nadal problem z dotarciem do akt metrykalnych, szukałem informacji poza metrykalnych.
Jakiś czas temu ktoś, anonimowo do mnie napisał:
 "moja rodzina mieszka w repkach, panieńskie nazwisko mojej mamy to "mierzejewska", teraz obecnie rodzin o nazwsiku mierzejewscy jest cztery w repkach, ale w przyszłości będzie co najwyżej jedna....niestety"

Odpisałem, lecz moje słowa pozostały bez odpowiedzi. Sprawa nie dawała mi spokoju, dlatego odnalazłem stosowny dokument, który tutaj w skrócie prezentuję. Dotyczy wykazu właścicieli gruntów wsi REPKI, sygnowany datą 7 marca 1938 r., a obejmujący nawet do dwóch pokoleń wstecz. Pochodzi z zasobów Powiatowego Urzędu Ziemskiego Ostrołęckiego, przechowywanych dzisiaj w Archiwum Państwowym w Pułtusku. 
Przy założeniu, że średnio, jedno pokolenie to ok. 40 lat, dostarcza nam ten dokument informacji o urodzonych nawet z połowy XIX wieku. Trzeba jednak pamiętać, że właściciel, tak kiedyś jak i dziś, nie oznaczał od razu stałego mieszkańca danej osady. Znaczyło to, jedynie tyle, że był właścicielem lub współwłaścicielem gruntów. Podobnie rzecz się ma z pozostałymi mieszkańcami Repk, których tutaj się nie wymienia. Znaczy to, jedynie tyle, że w obrębie danej miejscowości, nie posiadali własnych gruntów nabytych lub odziedziczonych i np. najmowali się do prac w zamian za dach nad głową i wyżywienie, tzw komornicy lub służący.
Warto też zwrócić uwagę, podobnie jak zapisujący, na wymienione pokrewieństwa, gdyż pomóc to może, w identyfikacji rodzin i rodów. Jak widać, potwierdza się i tutaj wersja, że miejscowość ta była zdominowana od wieków, przez kilka popularnych rodów w okolicy, np. Mierzejewskich i Choromańskich, którzy po dziś dzień zamieszkują tą miejscowość. 
Znalazłem w nim 22 gospodarstwa, wówczas istniejące w obszarze wsi Repki, z wykazem właścicieli / posiadaczy gruntów, reprezentowanych na podstawie art. 20 cz. 3 i 5 ustawy z 31 lipca 1923 r.dla gospodarstw będących we współwłasności i współposiadaniu.[dot. scalania gruntów]
Ponieważ informacje typu, wielkość obszaru i ich rodzaj, są mniej istotne z punktu widzenia genealogii, zaprezentuję tutaj tylko fragment jednego ze zdjęć dla przykładu i orientacji, przepisując poniżej listę ich głównych bohaterów.

źródło: AP Pułtusk: Powiatowy Urząd Ziemski w Ostrołęce, strona 119,k4 v 
 .
WYKAZ WŁAŚCICIELI / WSPÓŁWŁAŚCICIELI GRUNTÓW, MIEJSCOWOŚCI REPKI
  1. Repki. Mierzejewski: Zygmunt, Alfred i Czesław, dzieci Bronisława
    Główny użytkownik: MIERZEJEWSKI ALFRED
  2. Repki. Siostrzeńcy Mierzejewskiego Adolfa: Mierzejewski Wincenty, Wacław i Zaorska Józefa.
    Główny użytkownik MIERZEJEWSKI WINCENTY
  3. Repki. ZALEWSKI ANTONI
  4. Repki. Mierzejewska Marianna i Bobiński Stefan.
    Główny użytkownik: MIERZEJEWSKA MARIANNA
  5. Repki. KRAJEWSKI WINCENTY
  6. Repki.  MIERZEJEWSKA WINCENTA córka Feliksa
  7. Repki. Kurpiewska Marianna, żona Franciszka i Chełstowski Józef.
    Główny użytkownik KURPIEWSKA MARIANNA
  8. Repki. MIERZEJEWSKI RAJMUND
  9. Repki. Jankowski Zygmunt i Mierzejewski Stanisław.
    Główny użytkownik MIERZEJEWSKI STANISŁAW
  10. Repki. MIERZEJEWSKI TELESFOR
  11. Repki. CHOROMAŃSKI IGNACY
  12. Repki. MIERZEJEWSKI STANISŁAW syn Tomasza
  13. Repki. NIEDZIELSKI ALEKSANDER
  14. Repki. Bobiński Stefan i Wiktoria, nieletnie dzieci Ludwika.
    Główny użytkownik MIERZEJEWSKI ALFRED
  15. Repki. MIERZEJEWSKI ADAM
  16. Repki. MIERZEJEWSKI JÓZEF
  17. Repki. CHEŁSTOWSKI PIOTR
  18. Repki. CHEŁSTOWSKI SZCZEPAN
  19. Repki. MIERZEJEWSKI BOLESŁAW
  20. Repki. Siostrzeńcy Choromańskiego Adama.Choromański Stanisław i Antoni.
    Główny użytkownik CHOROMAŃSKI STANISŁAW
  21. Repki. Siostrzeńcy Mierzejewskiego Stanisława: Mierzejewski; Antoni, Wacław, Kazimierz i Marianna, dzieci Stanisława.
    Główny użytkownik MIERZEJEWSKI ANTONI
  22. Janki Młode. PODBIELSKA MARIANNA
Spis dla celów scaleniowych podpisał w Warszawie, między innymi Władysław Kaczmarski - komisarz ziemski oraz prowadzący scalenie, mierniczy przysięgły, podpis nieczytelny.
Jak widać, było co najmniej 13-stu właścicieli gruntów, noszących nazwisko Mierzejewski, będących w dominującej większości i dużym rozdrobnieniu, charakterystycznym dla drobnej szlachty. Pozostałe rodziny są również charakterystyczne dla regionu i występują nader często, co zapewne doprowadzało do koligacji i powinowactwa, a tym samym dziedziczenia i braku miejsca na małych skrawkach ziemi.
Przykładem tego są moi przodkowie, Anna Choromańska i Marcin Mierzejewski, urodzony w Repkach ok 1820 roku, syn prawdopodobnie Baltazara Mierzejewskiego, których los rzuciły najpierw do Suchcic, aby ich potomstwo osiadło w Kamionowie. Ślady, których wciąż próbuję wytropić. Czasem z waszą pomocą, za którą będę bardzo wdzięczny.

poniedziałek, 24 października 2011

Głową muru nie przebijesz czyli apel o pomoc


"Głową muru nie przebijesz ale jeśli zawiodły inne metody, należy spróbować i tej"
Józef Piłsudski

Chyba każdy kiedyś stanął pod przysłowiowym murem. Wiedząc ze, jeśli się go nie pokona, nie przejdzie, to już jest koniec i kres drogi, na której właśnie stanęliśmy. W moich poszukiwaniach stanąłem przed kolejnym murem niemożliwości.
Poszukiwania zatrzymały się w miejscu, ponieważ nie potrafię znaleźć sposobu na dotarcie do dokumentów, które wiem, że istnieją, ale dostęp do nich jest hermetycznie zamknięty lub mocno ograniczony.
Czy znacie te uczucie, gdy głodni wchodzicie do restauracji uwiedzeni zapachem ulubionej potrawy. Udaje Wam się wypatrzyć wolne miejsce przy stoliku, zerkacie w menu i... jest.

Jest tam wszystko, na co od dłuższego czasu mieliście straszną ochotę. Wydaje się, że oto nareszcie możecie rozkoszować się smakiem ulubionej potrawy w wydaniu, jakiego długo szukaliście.

I tu - ten piękny sen się kończy - gdyż kelner niczym strażnik menu obwieszcza Wam stanowczym tonem, że potrawy te są niedostępne... zgroza!

Totalna klęska i rozczarowanie. Można zbesztać szefa, trzasnąć drzwiami, wyjść i nigdy tu nie wrócić. Jest jedno ALE, kucharz, który tu pracuje jest jedyny w swoim rodzaju i nikt inny nie potrafi przyrządzić tej jedynej ulubionej przez nas potrawy. Może jednak warto pertraktować?


Ten wstęp miał niektórym z Was dać odczuć to, co ja czułem. Dowiedziałem się, że długo szukane księgi są niemal w zasięgu moich rąk, ale dostęp do nich jest mocno ograniczony lub wręcz niedostępny.

Mogę popatrzeć, powzdychać ale nie wolno mi posmakować, dotykać


Naprawdę nie rozumiem stanowiska ludzi kościoła, którzy z jakiś niezrozumiałych dla mnie powodów bronią dostępu do dokumentów. Tłumacząc to "nieludzkimi" powodami: brakiem czasu, dostępnością tylko osobom prowadzącym badania naukowe czy też po prostu - Nie, bo Nie! Trzeba zaznaczyć, że często okres, który akta obejmują nie łapie się w żadne bzdurne ograniczenia ochrony danych osobowych.
Zwątpiłem w siebie, zwątpiłem w to, że potrafię z ludźmi rozmawiać, potrafię ich przekonać. Po prostu nie rozumiem.
Nie potrafię przekonać ludzi, (bo ksiądz to też człowiek), którzy są przecież jedynie dysponentami a nie właścicielami tego typu akt. Nawet gdyby byli właścicielami to czy można rościć sobie prawo do historii społeczeństwa, rodziny, narodu. Kto ma większe prawo do dokumentów, których głównymi postaciami są nasi najbliżsi, przodkowie? Ksiądz lub inna osoba, która z racji swojej chwilowej funkcji przechowuje te dokumenty, czy też rodzina szukająca swej tożsamości?
Muszę tu zaznaczyć, że sprawa nie dotyczy wszystkich księży i pracowników archiwów. Spotkać można także ludzi nad wyraz przychylnych. Ludzi, którzy służą pomocą i swoją wiedzą nie robiąc problemów. Takich ludzi, którzy nic w zamian nie oczekują aż chce się wynagradzać.
Wiem, że nie każdy rozumie, po co i dlaczego zagłębiamy się w przeszłość, jednak wydaje się, że tego typu zajęcie (powiernik dokumentów) wymaga bycia otwartym na ludzi i ich potrzeby.

Mój apel do Was i zarazem prośba, to dzielcie się z ludźmi swoimi wiadomościami na dany temat (z zakresu genealogii i nie tylko). Nie zatrzymujcie ich tylko dla siebie, bo wówczas tracą na wartości. Uwierzcie, że to, co dla Was najcenniejsze otrzymacie bezinteresownie, choć być może nie bez waszego wkładu i wysiłku.

Przytoczona opowieść głównie dotyczy Archiwum Diecezjalnego w Łomży. Archiwum odmówiło mi listownie jakiś czas temu dostępu do ksiąg, innym razem stwierdzając, że takich ksiąg nie mają. Nie udało mi się też umówić telefonicznie na wizytę, zasłaniano się pozwoleniami od władz zwierzchnich jak i motywacją oraz zasadnością moich poszukiwań.
Tym samym proszę wszystkich, którzy mają dostęp do zasobów tego archiwum o pomoc w odszukaniu zapisów dotyczących parafii Kleczkowo, w szczególności miejscowości Kamionowo w zakresie nazwisk moich przodków:
  • Mierzejewski (Jakób Władysław 1876-1914, Władysław 1845-1914, Marcin ok 1820-przed 1874 oraz wszelkie inne osoby tego nazwiska)
  • Choromański ( Anna ok 1826 -???? oraz wszelkie inne osoby tego nazwiska z tej parafii)
  • Kamionowski (Balbina 1855-1914, Jakub 1817-1870 oraz wszystkie inne z Kamionowa)
  • Rostkowska (Marianna 1824-1879 rodzice? Gabriel, Magdalena)
  • Lendo Michał ur.1857, wszelkie daty związane z jego małżeństwami i potomstwem z okresu, kiedy mieszkał w Kamionowie, potem Nożewie)
  • Dobkowska Marianna Teofila 1859-1904 (moja praprababka z Jankowo Skarbowo parafia Nowogród
Zakres dat i rodzajów dokumentów, które mnie interesują to akta metrykalne, wszelkie spisy ludności i dokumenty do 1914 roku włącznie To jest rok, w którym, niemal wszyscy moi protoplaści zmarli. 
Akta takowe znajdujące się fragmentarycznie w USC Troszyn lub AP Pułtusk, mają wiele dziur, są w pewnej części odtworzone (a więc niepozbawione błędów) i nie zawierają wszystkich nazwisk i danych. 
Jestem bardzo zainteresowany podjęciem szerszej współpracy ze studentami historii i osobami zainteresowanymi genealogią z Łomży i okolic. Szczegóły do uzgodnienia poprzez adres mailowy

zbigniew.mierzejewski@neostrada.pl

sobota, 26 lutego 2011

Początek. Moja przygoda z genealogią czyli poszukiwania igły w stogu siana

Jako dziecko mieszkając w Sokółce w woj. białostockim na wschodzie Polski byłem przekonany, że nazwisko Mierzejewski jest jedyne w swoim rodzaju.
W Sokółce kilkunastotysięcznym miasteczku gdzie się urodziłem nie było wówczas nikogo o tym nazwisku poza Mną, moją Mamą, Siostrą oraz nieżyjącym Tatą, który jednak zawsze gdzieś był obecny choćby we wspomnieniach.

Zdzisław Mierzejewski [1937-1975]
Jak chyba każdy zwracałem szczególną uwagę na występowanie mego nazwiska gdziekolwiek byłem.
Dziecko wymyśla sobie różne zabawy np. przeszukiwanie książki telefonicznej ze swoim lub śmiesznymi nazwiskami. Wsłuchiwanie się w poszukiwania Pań rejestratorek, w przychodni, bibliotece lub jakiejkolwiek ewidencji, które dla ułatwienia recytowały pod nosem w kolejności alfabetycznej nazwiska z papierowych kartotek. Okazji do wsłuchiwania się było dużo, wszędzie obowiązywały  kolejki, a nawet listy. Ludzie więcej ze sobą rozmawiali i wymieniali się informacjami. Tak bywało w poprzedniej epoce. Dziś wygląda to już inaczej, są komputery, programy, sieci z dostępem do internetu i nieszczęsna ochrona danych osobowych na podbudowie wszechobecnej biurokracji.
Takie wsłuchiwanie się utrwaliło moje fałszywe, jak się później okazało przeświadczenie, że nazwisko Mierzejewski jest rzadko spotykane, nie tak często jak Kowalski, Nowak czy też jakiekolwiek inne. Jako dziecko sądziłem, że wręcz każdy o moim nazwisku musi być ze mną spokrewniony. Wyjeżdżając w wakacje do Grabowa, rodzinnej wsi mego Taty wydawało mi się to bardzo daleko z perspektywy Sokółki i małego chłopca. Dziś zdarza mi się dziennie pokonywać setki kilometrów, a odległości są jakby mniejsze.
Grabowo na północnym Mazowszu to jedyne miejsce gdzie spotykałem innych sobie znanych Mierzejewskich i ze zdziwieniem słuchałem, że gdzieś jeszcze tzn. w bliżej nieokreślonym Kamionowie za Ostrołęką mieszkają jeszcze jacyś. Ale czy Ja - ok.12 letni chłopak mam coś z nimi wspólnego poza nazwiskiem? Chyba tak skoro tu przyjeżdżają, mówi się o nich - rodzina, a przede wszystkim noszą takie same nazwisko jak Ja! Tak sobie wówczas myślałem, ale nie ogarniałem wszystkich koligacji, nie wiedząc nawet, kto jest, kim i dla kogo.
(Wstąpiłem do harcerstwa, aby nauczyć się czytać dobrze mapy, lepiej odszukać na nich te Kamionowo i parę jeszcze innych przydatnych dla chłopca rzeczy)
To były dla mnie pierwsze mimowolne odkrycia związane z nazwiskiem poza tymi z książki telefonicznej, która obejmowała, co najmniej całe ówczesne woj. Białostockie lub Polskę. Nie pamiętam dokładnie. Telefonów było w latach 70 i 80 jeszcze niewiele tym bardziej nie znajdowałem dużo zapisanych "wujków" i "cioć". Dziś jak o tym myślę sądzę, że wynikało to ze śmierci ojca, niepełnej rodziny i tęsknoty. Szukałem naturalnym odruchem obronnym wypełnienia dla pustki, jaką spowodowała śmierć Taty w wieku bez mała 7 lat. Dobrze, że ograniczałem się do znajdowania a nie dzwonienia, bo przeżyłbym wczesne rozczarowanie.
Mijały lata i nabierałem nowej wiedzy i doświadczenia. Coraz częściej, nawet w radiu, prasie, książkach czy TV, ba nawet encyklopedii dowiadywałem się, że istnieją inni Mierzejewscy. Było ich coraz więcej i chyba już wszyscy nie mogli być moją rodziną, bo nie zmieściliby się na żadne przyjęcie rodzinne!? Grabowo też nie było, aż tak duże żeby mogli się z niego wszyscy wywodzić!? Po za tym, dlaczego wszyscy potem wyjechali w różne strony Polski i Świata!? Gdzieś, więc musi być jakieś Mierzejewo - myślałem - skąd się oni wszyscy biorą.
Wciąż się łudziłem pozostając w błogostanie, że jest rodziny, czyli nas, coraz więcej. I wszystko było by pięknie gdyby nie moje zainteresowanie historią, które kazało mi spojrzeć na rodzinę z innej perspektywy. Perspektywy przeszłości i wszystko, co za jej horyzontem się skryło, pozostawało nie widoczne. Któż z nas nie chce zobaczyć tego, co za horyzontem. Jeśli horyzont przesłania mur czy płot to, chociaż znaleźć szparkę, aby wejrzeć na drugą stronę. Człowiek już tak ma w swojej naturze, że wciąż goni i gna w kierunku nieznanego aż do końca, który się pozornie odsuwa. Taką wydłubywaną z mozołem szparką stała się dla mnie genealogia.
Jak to w Polskiej rodzinie przy każdej okazji familijnego spotkania wracało się do przeszłości i wspominaniu tego, co dawniej bywało. Każde spotkanie było dla mnie radością i cierpieniem. Bo z jednej strony słuchałem z zaciekawieniem historii rodzinnych i wspomnień o moim wspaniałym Ojcu, którego nie zdążyłem dobrze poznać.







Z drugiej zaś strony wbijano mi drzazgę w moje małe serduszko nieustannie pytając o moją pamięć o nim. Postawiono mi tymi wspomnieniami wysoko poprzeczkę, której jakoś nigdy nie byłem w stanie dosięgnąć, choć rosłem jak na drożdżach i byłem coraz wyższy. Moja podstawowa wiedza o Ojcu i jego rodzinie budowana była głównie na wspomnieniach o nim, a nie rzeczywistych przeżyciach i doświadczeniach.




Z przekorą sobie myślę, że to może i lepiej dla mojej skóry w dolnej części pleców. Ze skrytego Urwisa, jakim byłem zaczęły wykluwać się własne poglądy, myśli i doświadczenia. Doprowadziły mnie tu gdzie dziś jestem i co sobą prezentuję nosząc dumnie nazwisko Mierzejewski. Jednak nigdy pewnych braków się nie wypełni tak jak nie potrafię cofnąć czasu.

Przychodziły coraz większe rozczarowania życiem i ogromny głód wiedzy tego, co było i skąd się wziąłem? Minął czas zabawy i trzeba było na poważnie się zająć sprawami. Jedną ze spraw było uporządkowanie nagromadzonej latami wiedzy i opowieści rodzinnych. Było to związane z historią, którą przecież od najmłodszych lat lubiłem. Dzieckiem tej bezinteresownej miłości jest między innymi pasja i ta oto strona Mierzejewski Rodzina i Krze o konstrukcji, której pisałem w innym artykule - link. Nie mnie oceniać czy jestem dobrym ojcem ;-)
Moja przygoda z genealogią miała bardzo prosty i precyzyjny plan - odnaleźć przodków, dowiedzieć się, kim byliśmy, skąd przybyliśmy. O naiwności, ty nie masz granic.
Te przedostatnie słowa a`propos zabrzmiały jak tytuł obrazu Paula Paul Gauguin [*1848+1903] "Skąd przychodzimy? Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy?".



Jak dowiadujemy się z  listów Gauguina, obraz powinniśmy "czytać" od prawej do lewej, rozpoczynając od postaci śpiącego dziecka. P. Gauguin napisał, że postacie rozmyślają nad pytaniami o ludzką egzystencję, danymi w samym tytule. Niebieskie bóstwo symbolizuje wszystko, co jest poza naszym światem. Stara kobieta z lewej, bliska śmierci, zrezygnowana akceptuje swój los. Nomen omen sporo kobiet jak na jeden obraz i jedno życie ale i tak bywa.

Wracając do historii rodzinnych. Okazało się nagle, że Grabowo to tylko etap przejściowy, jaki w sztafecie pokoleń przebył mój dziadek ojczysty Piotr i inni przed nim i po nim. Szukam i żałuję, że nie mam żadnego jego zdjęcia, alternatywą są mi zdjęcia jego rodzonych braci z lat późniejszych.
Zmarło mu się młodo, a więc Tato odziedziczył to po swoim Ojcu. Zegar tyka a Ja wciąż tak niewiele wiem. Używając kolejnej przenośni wchodząc w głęboki las napotykałem coraz więcej drzew i to niejednego gatunku. Podszedłem ambitnie i badałem rodziców oraz ich rodzeństwo każdego następnego pokolenia. Pamiętajmy, że każda para w kolejnym pokoleniu wzrasta do kwadratu a więc mamy czworo dziadków, ośmioro pradziadków, szesnaścioro prapradziadków itd. W szóstym pokoleniu, czyli naszych 4 x pradziadków, co wcale nie jest tak dalekie jest już 256 osób nie licząc rodzeństwa i ich małżonków.
W panice zacząłem szukać - wszystkich, aby określić jakoś terytorium swego działania. Tutaj nastąpiła konfrontacja z rzeczywistością i niemal przerażenie. Otóż Mierzejewskich spotykałem wszędzie i nie wszyscy to moja rodzina!? ;-)  To szukanie igły w stogu siana przy mobilności moich przodków i przybywających z każdym pokoleniem nazwisk i postaci.
Początkowo założyłem, że będę zbierał wszystko, co o nich znajdę. Wkrótce wobec ilości informacji okazało się, że nie jestem w stanie. Musiałem wrócić na ziemię i spokojnie podążać za nikłym śladem, jaki zostawili przodkowie. To była pułapka, do której niczym Tezeusz podążyłem za nićmi Adrianny, aby uwolnić innych od „męki” poszukiwań w tym labiryncie, a w którym wciąż tkwię. Podążając śladem trafiłem w końcu do Kamionowa, które okazało się być bliższe, choć przez zaledwie kilka pokoleń, jako etap biegnący z Repk poprzez Suchcice. Jak do tej pory nie myślałem o związkach rodziny ze szlachtą dawnej Ziemi Łomżyńskiej. Jednak drążąc temat Kamionowa otarłem się o Herbarze Uruskiego i Bonieckiego. Nie wykluczam jednak na swej drodze różnych pętli i węzłów, których nie jestem w stanie obecnie rozsupłać.


Wyświetl większą mapę
W ten sposób oznaczyłem trasę wędrówki (swoich) Mierzejewskich na przestrzeni ostatnich ok 200 lat przyjmując metodę regresywną

Tak oto po kilku latach moich naiwnych i wydawałoby się prostych poszukiwań dotarłem do wniosku, że tu nie najważniejszy jest cel, ale droga, jaką pokonujemy w trakcie. Od tamtej pory skupiam głównie uwagę na bezpośrednich przodkach, ale publikując wszystko, co w ich okolicy jest powiązane i pomocne dla innych.

środa, 2 lutego 2011

Notatka z podróży sentymentalnej czyli słowa ulatują, pismo pozostaje

Verba volant, scripta manent - słowa ulatują, pismo pozostaje 

Może to wydać się dziwne, co teraz napiszę, ale są miejsca na ziemi gdzie człowiek czuje, że jest wśród swoich i przynależy do tej ziemi, regionu. Oczywiście są to subiektywne odczucia, ale one przecież mają wpływ na to właśnie jak i gdzie się dobrze czujemy. Tak było i tym razem, gdy objeżdżałem z synem region tzw. „Mierzejewa” zatrzymaliśmy się w miejscowości Piski tuż obok białego kościółka, który zadziwił mnie swoją fasadą. Na portalu drzwi wejściowych do kościoła nie znajdował się krzyż czy też inne symbole i figury świętych, ale orzełek w koronie. Jego wygląd jakby „niedbale’ zrobiony skupił moją uwagę. 


I wtedy głos dobiegający z kościoła jakby recytował nazwiska z mojego wywodu przodków i z nimi powiązane – Mierzejewski, Choromański, Dobkowski, Mieczkowski, Suchcicki, Rostkowski, Chełstowski, Dzwonkowski, Białobrzeski, Stepnowski, Żebrowski, Zaorski itd. 
To ksiądz na koniec sumy odczytywał zapisane intencje. Postanowiliśmy wejść do kościoła i się rozejrzeć. Zaraz za drzwiami zastałem w szeregu ustawionych mężczyzn, którzy ustępując miejsca zaczęli się nam uważnie przyglądać jakby chcieli nas odpowiednio przypisać i przyporządkować do właściwej miejscowej rodziny. Rozejrzałem się wokół nie chcąc zakłócać porządku mszy. Niewielki kościółek był pełen i tak sobie pomyślałem, że co czwarty z nich to być może Mierzejewski lub rodzinnie powiązany z tym nazwiskiem. Dla odróżnienia poszczególnych rodzin używa się tutaj przydomków, bo nazwiska nic nie mówią w tym gąszczu. W Polsce obecnie żyje blisko 9 tyś. osób o nazwisku Mierzejewski z tego, co najmniej połowa w płn.-wsch. Polsce, na Mazowszu, Warmii i Mazurach, Podlasiu. Inne mniej liczne „kolonie” to okolice Gdańska, Szczecina, Wrocławia, Poznania, Bydgoszczy, Ostrowca Świętokrzyskiego i Łodzi. Świata nie liczę - pozdrawiam Garreta. Zastanawiające i istotne z punktu widzenia legendy o czeskim pochodzeniu jest znaczące występowania nazwiska w powiecie Kłodzkim. Tą historie być może opisze innym razem. Ale wróćmy do „Mierzejewa” i kościoła w Piskach.
Budynek kościoła był prosty, jego sufit pokrywały starannie polakierowane deski boazerii a ściany wyglądały na nie tak dawno odmalowane. Oprócz głównego ołtarza po jego obu stronach równolegle znajdowały się bogato odmalowane w złoto boczne ołtarze w stylu nieco barokowym.. Moją uwagę zwróciły wotywne tablice wmurowane w ściany z nazwiskami tak znanymi z wielu lektur i poszukiwań genealogicznych.
Lista wygłaszanych nazwisk, rodzin i intencji zdawała się nie mieć końca, w dodatku nazwiska zaczęły się powtarzać jak zacięta płyta, a wzrok osób z lewej i prawej zamiast skupić się na kościelnej celebracji skanował w pamięci nasze twarze poszukując jakichkolwiek powiązań ze znanymi sobie tylko faktami, osobami i zdarzeniami. Troszkę uciekając przed świdrującym wzrokiem, a trochę z poszanowania miejsca i okoliczności, wycofałem się poza drzwi kościoła ostatni raz zerkając na bryłę kościoła zbudowanego w 1791 roku oraz przyległą do ogrodzenia kamienną dzwonnicę.
Piski to bardzo stara parafia, o której pierwsze zapiski pochodzą z 1457 r., sąsiaduje z innymi „moimi” jak Troszyn, Kleczkowo, Goworowo, Czerwin. Świątynia ta była gościnna w pewnych okresach dla wielu sąsiednich parafii, np. z powodu zamkniętego kościoła w Troszynie podczas burz dziejowych (powstanie styczniowe, II wojna światowa). Jest to cenna wskazówka dla osób, które czy to z powodu zniszczenia ksiąg czy też braku śladu w ich rodzimej parafii szukają metrykaliów swoich przodków. Z własnego doświadczenia wiem, że dokumenty „odtwarzane sądownie” po wojnie nie zawsze są wiarygodne co do danych w nich podanych..

 

Wychodząc zwróciłem uwagę na kamienną chrzcielnicę wystawioną na zewnątrz – pomyślałem sobie, że to nad nią na przestrzeni dziejów skropiono setki tysiące głów, czyniąc znak krzyża i wygłaszając imię a być może nazwisko. A teraz ta chrzcielnica jakby wzgardzona jest wystawiona na zewnątrz,  tak to nowe wypiera stare. 
Byłem zmylony tym, że jadąc od strony Białegostoku wjechaliśmy najpierw do Pisk, podczas gdy za cel obraliśmy sobie Kleczkowo z jej kościołem i cmentarzem, na którym spoczywają moi pradziadowie. Na płaskiej mapie papierowej czy to atlasie czy też ekranie komputera wygląda to zupełnie inaczej. No, ale nie znając tutejszych dróg i ścieżek zdałem się na „nieomylnego”, GPS-a, który zaraz wskazał nam tą właśnie drogę.
Wyjechaliśmy z Pisk do Kleczkowa mijając po drodze miejscowości rodowe Mieczkowskich – Mieczki-Ziemaki, Mieczki-Poziemaki wspominane w księgach sądu łomżyńskiego już w 1403 roku, gdzie mowa jest o niejakim Stanisławie Poziemak vel Pomiemst i jego bratanku Mieczku. Krewni toczyli spór o dobra Poziemaki, które ostatecznie zostały podzielone na kilka wsi i tym samym Mieczkowscy przejęli nowe nazwisko od swych dóbr, choć początkowo zwali się Poziemak jak to opisał Jerzy Dziewirski w książce pt „Mała Troszyńska Ojczyzna”. 
Dojeżdżamy do Kleczkowa, które z dala wita nas troszkę obco tutaj wyglądającą czerwoną cegłą kościoła i jego gotycką architekturą. To również bardzo stary kościół i parafia założona w 1429 roku, a same Kleczkowo vel Kleczków wspominane jest już w 1413 roku w nadaniach księcia mazowieckiego Janusza I.


Murowany kościół zbudowano w latach 1512-1518, gdy wszędzie indziej gotyk dogorywał wypierany przez nowe style. Tutaj jednak ze względu na swój charakter był potrzebny co w jego historii kilkukrotnie wykorzystano aż do II wojny światowej. Kościół reprezentuje tzw. typ obronny, otoczony zewsząd murem podziurawionym otworami strzelniczymi dziś nieco obniżonym przez zasypanie. Kościół został wysadzony w 1944 r. przez Niemców w powietrze i  odbudowany dopiero w latach 50-tych. W dwóch miejscach zachowały się niewielkie wieżyczki, jedne z, pięciu, które miały zapewniać obrońcom lepszy zasięg i wgląd na obecnie gęsto zabudowane przedpola. Podobno kiedyś mury dodatkowo otaczała fosa, a z jednej z wież zwanej bramną prowadził most zwodzony.

























Od strony rynku rozpościera się duży plac, zapewne kiedyś (może i dziś) plac targowy, z którego wybiegają gwieździście ulice w różnych kierunkach. Pewne stare opisy jeszcze z XIX wieku mówią, że w kościele znajdowały się rzeźby samego Wita Stwosza z czasem zdekompletowane i przekazane w części do sąsiednich parafii Piski i Troszyn. 
Samo Kleczkowo przeżywało swój rozkwit w XVI wieku, kiedy to na krótko uzyskało prawa miejskie. Jednak ze względu na położenie z dala od znaczących szlaków pozostało małą mazowiecką wsią z wieloma znaczącymi nazwiskami w historii takimi jak ks.Białobrzeski, Stanisław Choromański - 1–sza głowa kościoła rzym.-kat. na ziemiach Polskich, Kleczkowski Hieronim - dowódca elitarnej formacji tzw. „Lisowczyków”, dwukrotny zwycięzca spod Wiednia (tylko nieco przed Sobieskim). Tak, tak ratowaliśmy Wiedeń kilkukrotnie. 


Gdy przyjechaliśmy do Kleczkowa kościół był zamknięty, plebania, co prawda stała tuż, obok ale licząc się z tym, że być może jeszcze kiedyś tu wrócę nie chciałem zakłócać poobiedniego spokoju jej mieszkańcom, aby w ten sposób nie zostawić zbędnej rysy na wspomnieniu. 
Obeszliśmy go dokoła patrząc na tu zlokalizowany obiekt jakby przybył w te miejsce troszkę z odległej galaktyki i czasu. Także widzę - przed sobą i podziwiam - gotyk tak nie naturalnie umiejscowiony daleko na wschód, pośród podmokłych łąk, pól i lasów, płaskiego Mazowsza.


Jednak, jeśli uświadomimy sobie, że niegdyś całkiem niedaleko przebiegała granica z państwem krzyżackim, to napływ tego rodzaju architektury wydaje się być uzasadniony. 
Zrobiwszy kilka zdjęć, nie zapomniałem, że przecież troszkę dalej za wsią umiejscowiony jest cmentarz, na którym spoczywają moi przodkowie i znów te nazwiska, tak bliskie i wypisane niemal na każdym nagrobnym kamieniu. Sadzę, że jak większość cmentarzy w XIX wieku tak i ten został przeniesiony tutaj z bezpośredniego otoczenia Kleczkowskiego kościoła na obrzeża wsi. Decydowała o tym coraz większa wiedza sanitarna elit społeczeństwa, która musiała walczyć z konserwatywnym podejściem mieszkańców. Mieszkańcy w swej wielowiekowej tradycji przyzwyczajeni byli do bliskości ich zmarłych przodków, którzy w ten sposób nadal uczestniczyli i wspierali w ich ziemskim życiu. Śmiem nawet przypuszczać, iż kościół katolicki wykorzystał ten swoisty kult przodków przyciągając ludzi do kościoła poprzez cmentarze wokół nich ulokowane. Stąd też chyba wzięła się tradycja pochówku i stawiania kościołów na tak uświęconej ziemi. Śladami w terenie po pochówkach bywają często miejsca nazywane lokalnie "mogiłkami".


Moi przodkowie pochowani na Kleczkowskim cmentarzu także wsparli mnie w moich poszukiwaniach. Ułatwili mi tym samym prześledzenie ich bardzo mobilnych wędrówek i przeskakiwania często z jednej parafii do drugiej na odległość kilkudziesięciu kilometrów (Np. parafia Kleczkowo-parafia Krasnosielc, parafia Goworowo-parafia Kleczkowo, Troszyn itp.) 
Zadbali także o to, aby mi tego typu łamigłówek związanych z ich wędrówkami starczyło na długo, być może nawet dla kolejnych pokoleń. Wróćmy jeszcze na chwilkę na Kleczkowski cmentarz, na którym zadziwiająco łatwo odnalazłem wspomniany nagrobek dziadka stryjecznego Stanisława Mierzejewskiego wraz z jego żona Marią oraz matką Michaliną Mierzejewską z domu Lendo.


Ach Ci Lendowie. Nie dość, że Prapradziadek Michał zawziął się trochę na mnie - utrudniając mi wszelkie z nim związane poszukiwania. Bo Prapradziadek miał trzy żony, wszystkie miały na imię Marianna. Pierwsze dwie nazywały się Dąbkowska i Dobkowska, odnalezione przy pomocy Pani Danuty, co przy rosyjskojęzycznych zapisach nie było takie proste. Ostatnia Marianna, z którą wyprowadził się z Kamionowa do Nożewa gmina Olszewo Borki także nazywała się Marianna na dodatek Mierzejewska. Prapradziadek Michał przybył do Kamionowa parafii Kleczkowskiej z miejscowości Jankowo Skarbowo parafii Nowogrodzkiej jak również wielu innych, ale zmarł w Nożewie. Także Prapradziadka tu na Kleczkowskim cmentarzu nie ma, jak zresztą paru innych, jest tylko płyta nagrobna upamiętniająca jego córkę a moją prababcię Michalinę Mierzejewską z domu Lendo [1886-1924]. Córkę z drugiej żony Michała, Marianny Dobkowskiej z Jankowa Skarbowo, a żonę mego pradziadka Władysława Jakuba Mierzejewskiego [1876-1914] zwanego tylko Jakubem dla odróżnienia od swego ojca Władysława [1845-1914]. Ci dwaj ostatni zmarli jednego dnia, prawdopodobnie na „hiszpankę”, która rzekomo wówczas zbierała swoje śmiertelne żniwo tuż przed wybuchem wojny światowej, a ich matka i żona zmarła kilka tygodni wcześniej. 
To, że wspomniana płyta się tutaj znajduje zawdzięczam również pamięci moich przodków i pewnemu drzewku, które wykarczowano. A było to tak. Gdy w drugiej połowie lat 80-tych zmarł dziadek stryjeczny Stanisław Mierzejewski [1908-1987] postanowiono pochować go w tym samym miejscu, co matkę. Była jednak trudność w tym, że od jej śmierci minęło ponad 60 lat, II wojna światowa, kilka frontów, zmiany granic i ustrojów politycznych. Grób zarósł (pomniki rzadko stawiano) i jedynym śladem na wiejskim cmentarzu po nim było zasadzone na pamiątkę drzewko. To drzewko ku pamięci (moje drzewko genealogiczne także jest ku pamięci następnych pokoleń) z czasem pozwoliło odszukać i zapisać na tablicy daty, które ułatwiały moje dalsze poszukiwania. 

Wyjeżdżając z Kleczkowa w kierunku Kamionowa minęliśmy mostek na rzeczce, bodajże Ruż się zwącej, w której to jak snuje rodzinna opowieść utopili się moi kuzyni Stepnowscy – ojciec rzucił się na ratunek kilkuletniemu synowi. Niestety nienasycony nurt rzeki pochłoną ich obydwu osierocając kolejne pokolenie. Teraz zastanawiając się nad tym sam już nie wiem i nie pamiętam czy chodzi o ten  Ruż (pierwotnie Ruś), rzeczkę tu płynącą czy też inny ten płynący na lewym brzegu Narwi w ziemi makowskiej. Co ciekawe te ziemie mazowieckie mają swoje silne powiązania nie tylko nazwami rzek i miejscowości takich jak Ruż czy Grabowo, ale także występującymi tak tu i tam takimi samymi nazwiskami. To temat na artykuł o migracji i osadnictwie w północnym Mazowszu na przestrzeni dziejów. 
No, ale zjechałem troszkę z głównego szlaku-drogi jak zwykle ulegając mocy powiązań. Powiązania – występują wszędzie nawet tu na mazowieckiej drodze obsadzonej równiutko wierzbami, choć z dala od Żelazowej Woli ziemi Sochaczewskiej niemal słyszę jadąc muzykę Chopina [1810-1849] i przypominam sobie problemy z jego właściwą datą urodzenia, która nie jest jednoznaczna, 22 luty czy 1 marca? Dla chcących pogłębić wiejskie klimaty ilustrowane muzyką Chopina proponuję zajrzeć do mojego pierwszego artykułu [link] pt."Wspomnienie" i wczuć się w tamten nastrój.

Droga prowadziła nas do Kamionowa, a następnie Repk. Nie chcę tu zbyt wiele rozpisywać się o Kamionowie vel Kamienowie gnieździe rodowym rodziny mojej Praprababki Balbiny Kamionowskiej [ok.1855 -1914], którą to historię po części już opisałem w artykule [link] pt.”Mierzejewo Repki, Kamionowo - kolejne rodowe miejscowości”. Miejscowość i rodzina Kamionowskich jest także opisana w Herbarzu Bonieckiego.
Wkrótce z głównej drogi krajowej nr 627 skręcamy do Repk, niewielkiej miejscowości na uboczu w okolicy Wojsz, Jank, Dzwonka, Rostek, samego epicentrum Mierzejewskich. Do dziś te miejscowości położone są wśród ostatnich skrawków lasu na terenie zwanym niegdyś Mierzejewem z ponad dwudziestoma miejscowościami, które miały właśnie przedrostek „Mierzejewo”, a który stopniowo zatraciły. 


Dalej ruszamy przez okolicę Czerwina usianą pamiątkami z przeszłości w stronę Suchcic. Przejeżdżamy przez mostek nad skutą lodem i rozlaną rzeką Orz poprzez miejscowość Dzwonek – gniazdo rodowe Dzwonkowskich do Suchcic gdzie mieszkał i zmarł mój 4xPradziadek Marcin Mierzejewski [ok.1822-1858] syn Baltazara i Marianny. Tą historię również opisałem w artykule [link] pt. „Świat jest mały, czyli niema przypadków, sprawdź sam”.
Do Suchcic i parafii Goworowo będę musiał jeszcze wrócić chcąc wyjaśnić kilka zagadek związanych z moimi przodkami Choromańskimi i Mierzejewskimi. Ale to już chyba nieco w innym kierunku – Archiwum Diecezjalne w Płocku i Archiwum Państwowe w Pułtusku, a może korespondencja z przyjaciółmi zza „wielkiej wody” lub wizyta w lokalnych parafiach.
Do Goworowa jedziemy przez Pokrzywnicę zwaną niegdyś Koprzywnicą z pięknym dworkiem położonym wśród starych drzew dworskiego parku. Dworek jak sądzę jest dziś w prywatnych rękach i jest właśnie remontowany. Przejeżdżając przez tą miejscowość rozwiązała się zagadka skąd tak liczne wpisy ludności z Pokrzywnicy w księgach parafii Goworowo. Podczas gdy ja i wielu innych myślało o ludności samodzielnej parafii Pokrzywnica opodal Pułtuska podobnie jak mylony jest często Troszyn płocki z ostrołęckim.
Dojechaliśmy do Goworowa gdzie drogę wskazywały nam jasne i strzeliste dwie wieże Goworowskiego kościoła. 


Brakuje już nam czasu stąd krótki objazd i rzut oka na rozłożenie ulic w poszukiwaniu cmentarza. Na cmentarzu jak zwykle w tym regionie znajomo brzmiące nazwiska. Mojego Marcina tu już nie odnajdę, wszędzie na cmentarzu wokół kaplicy i murów widać stare drewniane i metalowe krzyże z grobów, które już nie istnieją a ich miejsca zajęły kolejne. Cmentarz widać, że się rozrasta i nie mieści się już w dawno przekroczonych ramach pierwotnego założenia. Na cmentarzu znajdujemy kilka perełek w postaci starych nagrobków.

 















Nagrobek Marii Glińskiej z Kosickich rzuca się w oczy swoja monumentalnością. Na nagrobkach widać kartusze herbowe, które będę musiał jeszcze sprawdzić, prawdopodobnie Radwan i Trzaska. Te najstarsze, jakie udało się wypatrzeć datowane są na 1846 i 1868 rok. Czyli że moich przodków w linii prostej prawdopodobnie tutaj już nie ma, a właściwe śladu po ich grobach. Podróż i poszukiwania trwają, a wszystko, co „W drodze do …” zobaczę wam tu postaram się najlepiej jak umiem opisać. Pozdrawiam i do zobaczenia "W drodze do ..."


niedziela, 2 stycznia 2011

Świat jest mały, czyli nie ma przypadków, sprawdź sam!

Każdy zna każdego w sześciu stopniach oddzielenia tzw. eksperyment „świat jest mały”. To eksperyment przeprowadzony w 1967 roku przez psychologa Stanleya Milgrama. Doświadczenie to miało udowodnić hipotezę, że do każdego człowieka jakiejkolwiek dużej społeczności, można dotrzeć za pośrednictwem innych osób. Polegało to na tym, że wysłano setki listów do losowo wybranych osób z prośbą o przekazanie ich swoim znajomym jeśli nie znali ostatecznego adresata. Eksperyment udowodnił, że najczęściej trzeba około sześciu przekazów kolejnym osobom aby wiadomość dotarła do tej właściwej.
Dziś to założenie jest często wykorzystywane w poczcie elektronicznej dla różnych celów tzw. "łańcuszki". Podobne  założenie wykorzystano w filmie "Podaj dalej" (ang. Pay it forward). Jest socjologicznym dogmatem, powstało na jego bazie  wiele modyfikacji bardziej lub mniej rozrywkowych jak "Sześć stopni od Kevina Bacona" (ang. Six Degrees of Kevin Bacon) czy "Jaka jest twoja liczba Erdesza?". Wszystkie one wykorzystują ten dogmat starając się określić matematycznie ilość operacji doprowadzającą nas do celu. Zainteresowanych szerzej tematyką odsyłam do internetu.
Eksperyment dotyczył osób i im współcześnie żyjących, a co by było gdyby sięgnąć w przeszłość po informację i wiedzę? Toż to machina czasu!
Bardzo spodobało mi się to założenie tym bardziej, że życie na każdym kroku udowadniało mi że to się sprawdza. A to np:
  • gdy poznałem mieszkańca Mławy, który był szkolnym dobrym kolegą, mojego kolegi z rodzinnego miasta Sokółki (odległego o setki km), 
  • a to gdy poznany sąsiad w olsztyńskiej kamienicy do której się wprowadziłem, okazał się bratankiem mojej cioci z Miłakowa (rodziny związane po 1945) ,
  • gdy w rozmowie z kolegą z pracy w moim odległym Olsztynie odnaleźliśmy wspólne korzenie i nazwiska w okolicach Troszyna (Dobkowscy, Mierzejewscy),
  • gdy wynajmując teren w Kętrzynie pod nadzorowaną przeze mnie placówkę okazało się, że wynająłem ją od swojej kuzynki (ze strony babci ojczystej)
i wiele innych tego typu "nieprzypadkowych" przypadków. Te ostatnie kazały mi się tym bardziej zastanowić, czy nie można tego wykorzystać w poszukiwaniach genealogicznych. Od tamtej pory często oprócz nazwiska pytam o miejsce pochodzenia i dziadków, a "przypadków" jest coraz więcej. Często chcąc zrozumieć teraźniejszość, trzeba zapytać o przeszłość. Tak więc, jak to napisałem powyżej i poniżej nasunęła mi się teza, którą zdaża mi się nader często sprawdzać.
Każdy człowiek jakiejkolwiek społeczności, może być ze sobą spokrewniony lub spowinowacony dzięki sieciom powiązań członków rodzin i społeczności. Niby nic nowego i odkrywczego, ale to dobra zabawa łącząca przyjemne z pożytecznym czyli poszukiwania genealogiczne. Podobne założenia chyba przyjął Dr. Marek Jerzy Minakowski budując swoją "Wielką genealogię Minakowskiego" i inne tego typu projekty jak "Genealogia potomków Sejmu Wielkiego" itd, potrafiąc udowodnić powiązania rodzinne takich adwersarzy jak Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski.
Nie wolno zapomnieć, że w tej myśli nie jest ważny cel sam w sobie, ale droga jaką obieramy w dotarciu do niego, warto się pokusić o szukanie wspólnej przeszłości. Dalej niż do Adama i Ewy chyba nie dotrzemy ;-) choć znam i inne ciekawe przypadki zastosowania tego typu powiązań genealogicznych patrz link tutaj.
Genealogia anglosaska traktuje stopnie pokrewieństwa niemal dosłownie określając w nazewnictwie pokrewieństwo (ang. "Cousin x times removed", czyli "Kuzyn x razy przesunięty") w stopniach oddalenia w stosunku do nas. W dużym uproszczeniu oznacza to nic innego, jak to ile pokoleń dzieli nasze pokolenie i drugą osobę do wspólnego przodka wyrażone liczbą. I tak z kuzynami 1 stopnia,  czyli siostrami i braćmi stryjecznymi lub ciotecznymi jesteśmy spokrewnieni poprzez Dziadków, z kuzynami 2 stopnia przez Pradziadków,  z kuzynami 3 stopnia przez Prapradziadków itd.
Tego typu numerologia ma zastosowanie przede wszystkim w sądownictwie jak i w prawie kanonicznym. W pierwszym przypadku chodzi o dziedziczenie, co przy tak ogromnym rozdrobnieniu, jakie panowało na ziemiach polskich i często braku majątku, nie miało większego znaczenia, w drugim przypadku zaś chodziło o względy medyczne związane z mieszaniem krwi, dziś określane mianem powikłań genetycznych.
Nasi przodkowie, którym się nie chciało liczyć, musieli przyjąć podobny wniosek, uznając że powyżej szóstego stopnia pokrewieństwa lub powinowactwa nie warto liczyć, uprościli sobie to określeniem" siódma woda po kisielu".
Dziś chciałbym was skłonić do zastanowienia się i nie lekceważenia takich źródeł informacji, które ogólnie nazywamy "siódmą wodą po kisielu". Gdyby nie odlegli (USA, Polska i Świat) lub domniemani kuzyni (nikt już nie pamięta stopnia pokrewieństwa) nigdy nie dotarłbym do wielu dokumentów i informacji o moich przodkach, którzy umierali bardzo młodo w wielodzietnych rodzinach. Tym samym nie mamy pewności czy osoba o naszym nazwisku nie wywodzi się od zapomnianego brata naszego x razy Pradziadka i nie jest naszym kuzynem n stopnia. Pamiętajmy także, że "im dalej w las tym więcej drzew", tym samym każdy z nas miał czworo dziadków, ośmioro pradziadków, szesnaścioro prapradziadków itd., w każdej parze przodków pojawia się także nowe nazwisko. Co nie wyklucza że Pan Nowak jest bliższym lub dalszym kuzynem Pana Kowalskiego, a ich wspólna wiedza historyczna może się nawzajem uzupełniać.
W Nowym 2011 Roku otrzymałem od tak fizycznie i genealogicznie odległego "kuzyna" prezent w postaci zdjęcia - długo poszukiwanego aktu zgonu mego Praprapradziadka Marcina Mierzejewskiego. Informacje z niego pochodzące objawiły nowe zagadki, cofnęły mnie także o kolejne pokolenia w głąb historii do przełomu XVIII/XIX wieku. Jakże symbolicznie kończąc pierwszą dekadę XXI wieku, ponad 200 lat mojego rodu Mierzejewskich, gdy urodził się (teraz znam już go z imienia) Baltazar Mierzejewski - mój 4xPradziadek ojciec Marcina z Mierzejewa Repk.
Suchcice
Działo się w Goworowie Dnia dziesiątego lipca tysiąc osiemset pięćdziesiątego ósmego roku w godzinie piątej po południu stawili się Stanisław Suchcicki lat sześćdziesiąt: Jan Zalewski lat pięćdziesiąt sześć mający, właściciele częściowi z Suchcic i oświadczyli iż dnia wczorajszego o godzinie trzeciej po południu zmarł w Suchcicach Marcin Mierzejewski wyrobnik lat trzydzieści pięć mający, urodzony w Repkach Parafii Troszyńskiej, syn niegdy Baltazara i Marianny małżonków Mierzejewskich, we wsi Suchcicach zamieszkały, zostawiwszy po sobie owdowiałą żonę Annę z Choromańskich lat trzydzieści sześć mającą. Po przekonaniu się naocznem o zejściu Marcina Mierzejewskiego Akt ten przez Nas tylko podpisany został gdyż stawający pisać nie umieją...

W tamtym okresie Suchcice to niewielka wieś z ludnością mieszaną szlachecko włościańską położona nad rzeką Orz w guberni łomżyńskiej, powiecie ostrołęckim, gminie Czerwin, parafii Goworowo. Te południowe obszary powiatu mają bogatszą glebę,  żytnią, a nawet pszenną, jak to określa "Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich". W 1827 roku wieś liczyła 38 domów, 265 mieszkańców, była tam także jedna z 9 w całym powiecie, szkółka początkowa. Jak łatwo wyliczyć przeciętna rodzina mogła liczyć ok. 7 osób. 
W okresie powojennym mieszkańcy własnym sumptem pobudowali kaplicę którą widać nieco po lewej na górnym zdjęciu. Cały region jest usiany miejscami upamiętniającymi przeszłość jej mieszkańców.
Poniżej przedstawiam zdjęcia pomnika upamiętniającego mieszkańców Suchcic ponad 100 lat później niż prezentowany akt "przypadkowo" z takimi samymi nazwiskami  jak w powyższym dokumencie.






piątek, 10 grudnia 2010

Potomkowie Marcina Mierzejewskiego w grupy rodzinne powiązani oraz inni znani z publikacji oraz dokumentów



"Szczęsny, kto ojców swoich rad wspomina,
Kto, rozradowan wielkością ich czynu,
Zabawić umie słuchacza i siebie 
Widzi z rozkoszą na końcu,
jak piękny Zamyka szereg" 
J.W.v Goethe „Ifigenia z Taurygii"

Witam, widząc jak wielką popularnością cieszy się post pt. Rodowód publikuję w tym duchu kolejny.  Robię to z premedytacją, wierząc, że tylko otwarta wymiana informacji może pomóc genealogom-amatorom, takim jak ja w osiągnięciu celu i pozyskaniu jak największej ilości informacji.  Liczę na zainteresowanie, pozyskanie i wymianę wiedzy z osobami szukającymi swoich krewnych oraz przodków.
Niektóre
z osób tu wymienionych mają z różnych powodów ograniczone dane osobowe do
niezbędnego minimum lub wręcz zaokrąglenia dat. Być może sam zapis dla
niewprawnego oka wyda się enigmatyczny, dlatego większej ilości informacji mogę
udzielić poprzez kontakt mailowy.  Wiele
z tych danych pozyskałem dzięki takiej właśnie wymianie i uprzejmości np.:
Dawida Zaorskiego, Garreta Mierzejewskiego lub portalu www.genealogia.okiem.pl
autora internetowego Dynamicznego Herbarza Rodzin Polskich. 

Potomkowie Marcina Mierzejewskiego - grupy rodzinne

Marcin Mierzejewski ur. w Repkach, ok 1826 roku, zmarł 10.07.1858 w Suchcicach
   rodzice: Baltazar i Marianna
`|=2 Jan Mierzejewski ur. ok 1848 r. w Repkach, zmarł w Suchcicach 16.01.1854
  |=2 Roman Mierzejewski ur. 09.07. 1853 r. w Suchcicach, zm. 14.08.1857
  |=2 Władysław Mierzejewski  ur. ok. 1854 w Repkach, zm. 04.12.1914 + Balbina 
  |      Kamionowska  ur. ok. 1860, Kamionowo zm. 11.12.1914  
  |      ojciec: Jakub Kamionowski matka: Marianna Rostkowska
  `|
    |=3   Anna Mierzejewska  ur. Kamionowo zm.1939 + Stanisław Lendo   ojciec: Michał Lendo matka: 
Marianna Dobkowska
    |   |=4   Telesfora Lendo   zm. ok. 1938, Leopoldowo + ?? Strzelecki     
    |   |   `=5   Krystyna Strzelecka + ?? Dobosz     
    |   |      `=6   B. Dobosz     
    |   `=4   Weronika Lendo  ur. ok. 1922, Kamionowo + Feliks Ostrowski  ur. ok. 1920    
    |      |=5   K. Ostrowska + R. Micek     
    |      |   |=6   Marzena Micek  ur. ok. 1972 zm. ok. 1994   
    |      |   `=6   Mariusz Micek  ur. ok. 1976   
    |      `=5   M. Ostrowska   + Jerzy Piątek  ur., Młode Kawkowo   
    |         |=6   I. Ostrowska + ?? Pawłowski     
    |         |   `=7   N. Pawłowska  ur. 1998   
    |         `=6   I. Piątek  ur. ok. 1981   
    |=3  Jakub Władysław Mierzejewski ur. 04.07.1876, zm. 04.12.1914 + Michalina Lendo  ur.ok.1884, Kamionowo zm. 24.03.1924 ojciec:Michał Lendo matka:Marianna Dobkowska
    |   |=4   Stanisław Mierzejewski  ur. ok. 1908 zm.1987 + Maria Mierzejewska  ur. ok. 1915, zm. 27.07.1986
, Aleksandrowo   
    |   |   |=5   Jadwiga Mierzejewska  ur. 1934, Aleksandrowo + Mieczysław Pawłowski  ur. 1922 zm. 2006, 
Radgoszcz   
    |   |   |   |=6   Edward Pawłowski  ur. 1953   
    |   |   |   |=6   Bożena Pawłowska  ur. 1958 zm. 06.02.2005 + Jan Milewski     
    |   |   |   |   |=7   M. Milewska  ur. 1978, Ostrołęka + A. Łada  ur. 1974   
    |   |   |   |   |   `=8   B. Łada  ur. 1998   
    |   |   |   |   |=7   A. Milewska  ur. 17.02.1980 + M. Modzelewski  ur. 1977   
    |   |   |   |   |   |=8   K. Modzelewski  ur. 1998   
    |   |   |   |   |   `=8   Z. Milewska  ur. 2003   
    |   |   |   |   `=7   M. Milewska  ur. 1981 + W. Piątek  ur. 1978   
    |   |   |   |      `=8   O. Piątek  ur. 2000   
    |   |   |=5   Bohdan Mierzejewski  ur. 1942 + Weronika Apolonia Jankowska  ur. 1945   
    |   |   |   |=6   J. Mierzejewska  ur. 1964 + W. Godlewski  ur. 1961   
    |   |   |   |   |=7   E. Godlewska  ur. 1986   
    |   |   |   |   |=7   M. Godlewska  ur. 1989   
    |   |   |   |   `=7   A. Godlewska  ur.1990   
    |   |   |   `=6   D. Mierzejewski  ur. 1968 + A. Kamińska  ur. 1970   
    |   |   |      |=7   K. A. Mierzejewska  ur. 1991   
    |   |   |      |=7   E. S. Mierzejewska  ur. 1992   
    |   |   |      `=7   K. Mierzejewski  ur. 2004   
    |   |   |=5   Krystyna Mierzejewska  ur.1955, Aleksandrowo + J. C. Pawłowski  ur. 1951   
    |   |   |   |=6   K. Pawłowska  ur. 1979 + M. Greczkowski  ur. 1981   
    |   |   |   |   `=7   O. Greczkowski  ur. 2006   
    |   |   |   `=6   J. Pawłowska  ur. 1981   
    |   |=4   Piotr Mierzejewski  ur. ok. 1912 zm. 1939 + Czesława Żebrowska  ur. 1911, Grabowo, zm. 2003,
 Kraków, Małopolskie, ojciec: Franciszek Żebrowski matka: Eleonora Krupińska
    |   |   |=5   Michalina Mierzejewska  ur., Grabowo + Józef Chojnacki     
    |   |   |   |=6   Wioletta Chojnacka + K. Maśnik     
    |   |   |   |   `=7   M. Maśnik  ur. ok. 1990   
    |   |   |   `=6   Dariusz Chojnacki     
    |   |   |=5   Adam Mierzejewski  ur. ok. 1933, zm. ok. 1933   
    |   |   |=5   Wacław Mierzejewski  ur. 1935, Kamionowo, +(1) Genowefa Rozicka  ur. 1942 zm. 29.11.1967,  
ojciec: Antoni Rozicki matka: Domicela Sobol +(2) Teresa Wronowska     
    |   |   |   |=a6   E. Mierzejewska  ur. 1962 + W. Lipiński     
    |   |   |   |=a6   K. Mierzejewska  ur. 1964 + A. Olkowski  ur. 1962  ojciec: Edward Olkowski matka: Lucyna 
Grabowska
    |   |   |   |   |=7   D. Olkowski  ur. 1988   
    |   |   |   |   |=7   B. Olkowski  ur. 1989   
    |   |   |   |   |=7   D. Olkowski  ur. 1991   
    |   |   |   |   `=7   N. Olkowska  ur. 1996   
    |   |   |   |=a6   A. Mierzejewska  ur. 1966 + A. Szuliński     
    |   |   |   |   |=7   K. Szuliński  ur. 1995   
    |   |   |   |   `=7   P. Szuliński  ur. 1999   
    |   |   |   |=b6   C. Mierzejewski  ur. 1968 + A. Ptak  ur. ok. 1968   
    |   |   |   |   |=7   A. Mierzejewska  ur. 1991   
    |   |   |   |   |=7   M. Mierzejewska  ur. 1995   
    |   |   |   |   `=7   P. Mierzejewski  ur. 1996   
    |   |   |   `=b6   J. P. Mierzejewski  ur. 1971 + K. Olejniczak   
    |   |   `=5 Zdzisław Mierzejewski ur. 1937, Grabowo zm. 1975, Sokółka + Norberta Orbik  ur. 1942, 
Stare Tajno, Polska   ojciec: Bolesław Orbik matka: Władysława Noruk
    |   |      |=6   J. Mierzejewska  ur.1964 + W. Gabiniewicz  ur.1962 ojciec: Stanisław Gabiniewicz matka: 
Irena Tolko
    |   |      |   |=7   M. A. Gabiniewicz  ur. 1988   
    |   |      |   `=7   E. Gabiniewicz  ur. 1992   
    |   |      `=6   Zbigniew Mierzejewski  ur. 1969 + J.Szałkowska  ojciec: P. Szałkowski matka: K. Czaplińska
    |   |         `=7   P. Mierzejewski  ur. 1993   
    |   `=4   Władysław Mierzejewski ur. 1915, Kamionowo zm. 1981 + Janina Jurga ur. 1919 zm. 17.04.1989
  ojciec: Jan Jurga matka: Franciszka Jurga
    |      |=5   Mieczysław Władysław Mierzejewski  ur. 1943, Witowo k. Aleksandrowa Kujawskiego, + 
Danuta Michalak  ur. 1950   
    |      |   |=6   M. Mierzejewski  ur. 1972   
    |      |   `=6   K. Mierzejewska  ur. 1976   
    |      |=5   E. Mierzejewska  ur. 1949 + J. Orzechowski  ur. 1950   
    |      |   |=6   B. Orzechowska  ur. 1975 + J. Sosnowski  ur. 1967   
    |      |   |   |=7   K. Sosnowska  ur. 1997   
    |      |   |   |=7   A. Sosnowski  ur. 1999   
    |      |   |   |=7   P. Sosnowska  ur. 2002   
    |      |   |   |=7   N. Sosnowska  ur.2004   
    |      |   |   `=7   J. Sosnowski  ur. 2006   
    |      |   |=6   J. T. Orzechowski  ur. 1977   
    |      |   |=6   D. Orzechowska  ur. 1978 + S. Kotowicz  ur. 1965   
    |      |   |   |=7   S. Kotowicz  ur. 2000   
    |      |   |   `=7   K. Kotowicz  ur. 2004   
    |      |   `=6   P. Orzechowski  ur. 1980 + A. Orzechowska  ur. 1973   
    |      |      `=7   T. Orzechowski  ur. 2003   
    |      |=5   Krystyna Mierzejewska  ur. 1953   
    |      |=5   Bogdan Mierzejewski  ur. 1956 + Jadwiga Antoniuk  ur. 1957  zm. 2008  
    |      |   |=6   M. Mierzejewska  ur. 1980 + L. Toton  ur. 1979   
    |      |   |    |=7   A. Toton  ur. 2006 
    |      |   |    `=7   Julia Toton ur. 2008    
    |      |   |=6   P. Mierzejewski  ur. 1982 + E. Arbatowska     
    |      |   |    `=7   E. Mierzejewska  ur. 2008   
    |      |   |=6   A. Mierzejewski  ur. 1986 + ?. Rudzka
    |      |   |    `=7  D. Mierzejewski  ur. 2010
    |      |   `=6   A. Mierzejewska  ur. 1988, małż. 2010  +  A. Mikulak
    |      |   |     `=7 Ł. Mikulak ur. 2010 
    |      `=5   Barbara Mierzejewska  ur. 1957 + Mirosław Kordek  ur. 1960   
    |          |=6   M. Kordek  ur. 1989   
    |          `=6   S. Kordek  ur. 1992   
    |=3   Stanisław Mierzejewski ur. ok. 1884 zm. 1953, Nowa Wieś + Władysława Borowska  ur. ok. 1893 
zm. 25.06.1978   
    |=3 Antoni Mierzejewski ur.1888, Kamionowo, zm. 1940, New London, Connecticut,USA    |   
    |=3   Józef Mierzejewski  ur. 1893, Kamionowo, zm.  
   `=3   Wincenta Mierzejewska  ur. 1895, Kamionowo, zm.1958 + Wincenty Krawczyk    ojciec: 
Jan Krawczyk 
      |=4   Stanisława Krawczyk ur. 1922, Aleksandrowo zm. 1995, Aleksandrowo + Franciszek Kulesza  
ur. ok. 1916 zm. 19.02.1959   
      |   |=5   Andrzej Kulesza    
      |   `=5   Ryszard Kulesza     
      `=4   Kazimierz Krawczyk  ur. ok. 1931, Aleksandrowo zm., Wrocław
Mój Krąg Przodków, który cały czas ewoluuje sięgając do ok 1695 roku
    
1. ?? Mierzejewski ur. Rostki parafia Czerwin [nad. Dawid Zaorski]
1.1. Jan Mierzejewski ur. Rostki
1.2. Piotr Mierzejewski ur. Rostki
 
1. Walenty Kazimierz Mierzejewski h. Szeliga ok. 1680 zm. ok. 1730 + Agnieszka Lanckorońska z 
Brzezia h. Zadora ok. 1670 zm. ok. 1720 [Min.]
1.1. Salomea Mierzejewska h. Szeliga ok. 1710 zm. ok. 1760 + Adam Tarło z Czekarzowic h. Topór  
1708-1765  
 
1. Hipolit Mierzejewski ok. 1800 zm. ok. 1850 [Min.]
1.1. Wiktoria Mierzejewska ok. 1840-1885 + Michał Czarnocki z Czarnot h. Lis  1784-1861  
 
1. Kalikst Mierzejewski ok. 1780 zm. ok. 1830 + Julia Orzeszko ok. 1820-1872 [Min.]
1.1. Józefa Mierzejewska ok. 1810 zm. ok. 1860 + Feliks Jagmin z Jagmin h. Pelikan  1799 zm. ok. 1850  
 
1. Andrzej Kazimierz Mierzejewski ok. 1700 zm. ok. 1750 + Rozalia Daniłowicz z Zaderewiec h. Sas 
ok. 1710 zm. ok. 1760 [Min.]
1.1. Katarzyna Mierzejewska ok. 1740 zm. ok. 1800 + Adam Bielski z Biały i Woli Bielskiej h. Jelita 
ok. 1730 zm. ok. 1780  
 
1. Antoni Mierzejewski ok. 1840 zm. ok. 1890 [Min.]
1.1. Ludwika Mierzejewska ok. 1870 zm. ok. 1920 + Julian Lewandowski h. Dołęga ok. 1870 zm. 
ok. 1920  
 
1. Mikołaj Mierzejewski, dziedzic dóbr Czambrowina, zesłany na Syberię po powstaniu styczniowym + 
Apolonia Izabella Mirewicz [Boguski J., Czerwin i okolice...]
1.1. Władysław Mierzejewski ur. 1860, dziedzic dóbr Czambrowina, aresztowany w 1920 przez bolszewików + Julia z Parowskich
1.1.1. Natalia Mierzejewska + Walenty Pstrągowski ojciec: Stanisław, matka: Franciszka z Garlińskich
1.1.1.1 Dobrosława Pstrągowska + Zygmunt Ciborski ojciec: Edward, matka: Jadwiga z Pachowiczów[inf. od Bobińskich]
1.1.1.1.1 Sława Ciborska ur.ok 1921 [informacja od Jadwigi Wojsz-Solowe]
 
?? Mierzejewski ok. 1850 zm. ok. 1900 + Stanisław Bagniewski z Bagniewa h. Bawola Głowa ok. 1840 
zm. ok. 1890 [Min.]
?? Mierzejewski ok. 1800 zm. ok. 1850 + Teresa Miłkowska h. Awdaniec  1810 zm. ok. 1860  [Min.]
?? Mierzejewski ok. 1760 zm. ok. 1810 + Antonina Sowa-Korsak h. Lis ok. 1770 zm. ok. 1820  [Min.]
?? Mierzejewski; sklepikarz w Czerwinie, więty jako zakładnik w 1941 prze Niemców 
[Boguski J., Czerwin i okolice...]
Adam Mierzejewski + Józefa Zaorska ur. między 1857 a 1860 Rostki; miejsce zamieszkania: Rabędy 
[inf. Garret Mierzejewski]
Adolf Mierzejewski; członek Rady Gminnej w Czerwinie w dwudziestoleciu międzywojennym 
[Boguski J., Czerwin i okolice...]
Antoni Mierzejewski ok. 1690 zm. ok. 1740 + Joanna Chreptowicz h. Odrowąż ok. 1700 zm. ok. 1750  
[Min.]
Bartłomiej Mierzejewski ok. 1680 zm. ok. 1730 +1721 Marianna Born ok. 1690 zm. ok. 1740  [Min.]
Benedykt Ignacy Mirzejewski ok. 1780-1825 + Magdalena Dzianot de Castellati h. Dzianot ok. 1810 
zm. ok. 1860  [Min.]
Elżbieta Mierzejewska h. Szeliga ok. 1770-1849 + Michał Ignacy Mycielski z Mycielina h. Dołęga  
1760-1815  [Min.]
Elżbieta Mierzejewska z Mironic ok. 1620 zm. ok. 1670 + Aleksander Zborowski z Kamyka h. Jastrzębiec 
ok. 1610-1686  [Min.]
Elżbieta Mierzejewska z Mironic ok. 1620 zm. ok. 1670 + Jakub Szypowski   [Min.]
Eugeniusz Mierzejewski; zamieszkały: Nogawki, żołnierz (kanonier) I Armii Wojska Polskiego, zawiesił 
biało-czerwony sztandar na kolumnie zwycięstwa w Berlinie [Boguski J., Czerwin i okolice...]
Feliks Mierzejewski z Kaczyn + Aleksandra Zaorska ur. 1907 Suchcice zm. 24.01.1990 
[Boguski J., Herbarz szlachty ostrołęckiej; Parzycha Cz., Cmentarz parafialny w Ostrołęce]
Franciszek Mierzejewski; prezes GK ZSL w połowie lat 80 [Boguski J., Czerwin i okolice...]
Franciszka Mierzejewska + Józef Gumkowski z Wólki Czerwińskiej [Boguski J., Czerwin i okolice...]
Ignacy Mierzejewski  + Karolina Ziobrowska ok. 1810 zm. ok. 1860  [Min.]
Ireneusz Mierzejewski; przewodniczący Rady Gminnej PRON oraz GRN w połowie lat 80 
[Boguski J., Czerwin i okolice...]
Jakub Mierzejewski; pleban czerwiński i dziekan ostrowski 1764, 1768  [Boguski J., Czerwin i okolice...]
Jan Mierzejewski ok. 1640 zm. ok. 1690 + Konstancja Budna ok. 1650 zm. ok. 1700  [Min.]
Jan Mierzejewski + Antonina Zaorska ur. ok. 1865 Rostki(?) zm. 13.08.1895 Chrostowo; miejsce zamieszkania: 
Rostki(?), Chrostowo [inf. Garret Mierzejewski]
Jerzy Mierzejewski; prezes zarządu SKR w połowie lat 80 [Boguski J., Czerwin i okolice...]
Józefa Mierzejewska ok. 1790 zm. ok. 1840 + Kajetan Uruski h. Sas ok. 1780 zm. ok. 1830  [Min.]
Katarzyna Mierzejewska ok. 1720 zm. ok. 1770 + Marcin Jabłkowski z Jabłkowa h. Wczele ok. 1730 
zm. ok. 1780  [Min.]
Kazimierz Walenty Mierzejewski ok. 1670 zm. ok. 1710 + Zofia Jacimierska z Jacimierza v. Jaćmierza 
h. Sulima ok. 1670 zm. ok. 1720  [Min.]
Kazimierz Mirzejewski ok. 1660 zm. ok. 1710 +1710 Agnieszka Lanckorońska z Brzezia h. Zadora 
ok. 1670 zm. ok. 1720  [Min.]
Magdalena Mierzejewska ok. 1720 zm. ok. 1770 + Antoni Kretkowski z Kretkowa h. Dołęga ok. 1750 
zm. ok. 1800  [Min.]
Magdalena Mierzejewska ok. 1720 zm. ok. 1770 + Michał Mierzyński ok. 1750 zm. ok. 1790  [Min.]
Małgorzata Mierzejewska + Antoni Zaorski ur. ok. 1856 zm. przed 1939 [inf. Garret Mierzejewski]
Michał Mierzejewski; w roku 1848 dziedzic dóbr Czambrowina + Izabella [Boguski J., Czerwin i okolice...]
Stanisław Mierzejewski ok. 1630 zm. ok. 1680 + Teresa Bieganowska ok. 1640 zm. ok. 1690  [Min.]
Stanisław Mierzejewski; członek sądu polubownego w czasie akcji scalania gruntów w r. 1912 
[Boguski J., Czerwin i okolice...]
Stefan Mierzejewski ok. 1660 zm. ok. 1710 +1714 Teresa Broniewska h. Leliwa ok. 1670 zm. ok. 1720  [Min.]
Tekla Mierzejewska ok. 1780 zm. ok. 1830 + Wojciech Górski z Góry h. Pobóg ok. 1770 zm. ok. 1820  [Min.]
Wojciech Mierzejewski ok. 1710 zm. ok. 1760 +1740 Anna Naramowska h. Łodzia ok. 1720 zm. ok. 1770  
[Min.]

1.Franciszek Mierzejewski & NN
1.1. Józefa Lenkiewicz zd. Mierzejewska & Józef Lenkiewicz
1.1.1 Janina Szczubełek vel Robak zd. Lenkiewicz
1.1.1.1 Danuta Grochocka zd Szczubełek
1.1.1.1.1 Małgorzata Mierzejewska zd. Grochocka & Mariusz Mierzejewski
1.1.1.1.1.1. Jakub Mierzejewski
1.1.1.1.1.2.  Bartosz Mierzejewski

Źródła, między innymi htttp://www.genealogia.okiem.pl 


Baner 720x300

create your own banner at mybannermaker.com!
Copy this code to your website to display this banner!