Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lewoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lewoc. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 sierpnia 2012

Mój 3 x pradziadek, Wojciech Lewoc syn Kazimierza Lewoca i Krystyny Kozakiewiczówny

(wersja robocza)
Mając coraz większy zasób materiałów do sprawdzenia i opracowania, uparłem się na poszukiwania rodziców mego 3 x pradziadka, Wojciecha Lewoca z Jamin.
I chyba się udało, choć pewne nieścisłości domagają się jeszcze wielostronnej weryfikacji za pomocą innych aktów, dokumentów. Otóż gdy cofając się w historię, dotarłem do aktu zgonu Wojciecha Lewoca, ojca mojej Praprababki Konstancji Noruk [1841-1920] z domu Lewoc, która była matką, mojej babci Władysławy Orbik [1902-1984] z domu Noruk. Natrafiłem na ścianę, jaką w genealogii spotyka się czasami. Zapis w akcie zgonu brzmiał "... rodziców niepamiętnych, ..." .Ten akt zgonu zamieściłem w poście Mój Praprapradziadek-macierzysty Wojciech Lewoc

Dla kompletności tego wywodu muszę dodać, że Władysława Orbik z domu Noruk miała jedyną córkę, Norbertę Mierzejewską z domu Orbik, ze swoim mężem Bolesławem Orbik [1895-1945], Moją Mamę. Było to dość późne małżeństwo, zawarte w trakcie II wojny światowej, drugie z kolei, dla mego dziadka macierzystego Bolesława Orbika.

Wydawało by się, że tego rodzaju zapis kończy poszukiwania, które i tak są mozolne i niejednokrotnie trudne z powodu zniszczeń i braków w dokumentacji. Mnie jednak to nazwisko i rodzina szczególnie "zauroczyła", dlatego znając przybliżony wiek zmarłego i okres w którym mógł brać ślub, zacząłem drożyć temat. Wkrótce znalazłem akt ślubu z 14 lutego 1825 roku, zapisany krótką łacińską formułą, która nic szczególnego w temacie jego rodziców nie wniosła. Z archiwum parafii Jaminy.Ślub Wojciecha Lewoca i Franciszki Kundówny

Moje szanse malały i pozostał mi jedynie, z dostępnych jak sądziłem dokumentów, akt urodzenia lub chrztu. Tutaj coraz częściej ogarniały mnie wątpliwości, bo jak wiem już z zapisów w Księgach Cyrkularzowych i własnych doświadczeń, rodzina jak i prowadzący księgi oraz zgłaszający, nie zawsze dochowywali staranności podawania faktów, nie tylko zgonów ale i innych okoliczności. Tym bardziej, że mamy tu doczynienia z terenem dawnego pogranicza, nie tylko Rzeczpospolitej obojga narodów Polski i Litwy ale także, nieustających okresów wojen, obcych zaborów i powstań narodowych co sprzyjało tego rodzaju opóźnieniom i zaniechaniom. 

Nie poddając się jednak zacząłem przeszukiwać roczniki urodzonych i ochrzczonych w wyliczonej na podstawie poprzednich aktów dacie urodzenia ok 1802 roku. I nic w podanym roczniku nie znalazłem. W indeksach urodzonych, sporządzonych wiele lat później prowadzący akta uzupełniając, porządkując i konsolidując akta, zapisał urodzenie Wojciecha Lewoca w roczniku 1804 roku. Niestety samych urodzeń z tego okresu nie posiadałem. Była jednak Księga Chrztów z tego okresu która była dla mnie jedną z ostatnich szans.
Tutaj doznałem kolejnej porażki, gdyż w okresie od 1802 do 1804 roku włącznie nie odnalazłem, żadnego ochrzczonego Wojciecha lub Adalberta jak brzmi łaciński odpowiednik tego imienia. Już miałem uznać swoją klęskę gdy sięgając do swoich doświadczeń, przypomniałem sobie iż chrzty mogły być dawane ze znacznym opóźnieniem lub jego zgłoszenie mogło być znacząco opóźnione. Fakt ten skłonił mnie do zastosowania starej genealogicznej zasady sprawdzania kilka lat przed jak i po wyliczonej, wyznaczonej dacie. Dla ścisłości przyjmuje się +/- 5 lat.

Tutaj w końcu sukces, bo 21.04.1805 Kazimierz Lewoc ochrzcił syna zrodzonego z jego małżonki Krystyny Kozakiewiewiczówny, a ksiądz na chrzcie świętym nadał mu imię Wojciech.



Arch. paraf. Jaminy & JZI. Zapis z Księgi Chrztów z dnia 21.04.1805
(kliknij na obrazek aby powiększyć)






Wszystko wskazuje na to, że natrafiłem na ślad urodzenia mojego Wojciecha jak i kolejne dane o przodkach do mojego drzewa genealogicznego.
Rodzicami Wojciecha był Kazimierz Lewoc z Jamin oraz Krystyna z Kozakiewiczów. Dalsza weryfikacja wymaga odnalezienia kompletnych, bardziej treściwych aktów metrykalnych rodzeństwa Wojciecha, które potwierdziłyby moje odkrycia.

Dla mających podobne problemy, podaję jeszcze i tą wskazówkę, ze można sobie ułatwić poszukiwania daty urodzenia, znając imię przodka. W dawnych wiekach, także na przełomie XVIII/XIX wieku imiona były nadawane na podstawie chrześcijańskiego kalendarza świętych. W ówczesnym świecie językiem międzynarodowym była łacina, która pełniła podobną rolę jak dziś język angielski. Z tego powodu trzeba i warto znać jego podstawy jak i łacińskie odpowiedniki imion. I tak, bardzo popularny w słowiańskich krajach, a szczególnie w Polsce od XII wieku Wojciech, to odpowiednik łacińskiego Alberta, Adalberta, imienia o germańskich korzeniach i znaczeniu adal = szlachetny, beracht = genialny, wspaniały, imienia znanego od co najmniej X wieku.
Imieniny Wojciecha wg tradycji chrześcijańskiej obchodzone są 23 kwietnia, na pamiątkę męczeńskiej śmierci czeskiego misjonarza, późniejszego św. Wojciecha, który został zabity przez pogańskie plemiona Prusów, prawdopodobnie w okolicach dzisiejszego Pasłęka, w ten sposób stając się jednym z pierwszych, katolickich patronów Polski. Jego dzieło próbował kontynuować inny męczennik Brunon z Kwerfurtu (imieniny 9 marca, 6 października. Pierwsza data jest także datą męczeńskiej śmierci świętego), rozpoczynając swoją misję wg niektórych źródeł w okolicach dzisiejszego Dolistowa u zbiegu rzek.
Ale wracając do Wojciecha/Adalberta, który w językach słowiańskich oznaczał wojownika, woja; szczęśliwego  cieszącego się = Woj-ciech, to innymi datami w kalendarzu, związanymi z tym imieniem są  8 & 25 stycznia; 18 luty; 7 & 24 sierpień; 5 & 15 wrzesień, 21 & 24 listopad. [daty na podstawie:"First Names of the Polish Commonwealth: Origins & Meanings" William Hoffman and George W. Helon]

W ten sposób wróciliśmy do sedna sprawy czyli daty urodzenia mego praprapradziadka Wojciecha Lewoc, który w chwili śmierci na podstawie zgłoszenia z dnia 26 czerwca 1845 roku, miał około 43 lat. Jeśli zgłaszający i zapisujący dochowaliby staranności to należało by przypuszczać, ze urodził się około drugiej połowy kwietnia 1802 roku. Jednak jak wcześniej wspomniałem, żadne wpisy na to nie wskazują, a dokładność samych zgłaszających jak zapisującego budzi wiele wątpliwości. Inne ślady mówią ogólnie o roczniku 1804, jednak jedyny zapis, który odpowiadałby tradycji to ten, iż dnia 21 kwietnia 1805 roku został ochrzczony w Jaminach, Wojciech Lewoc jako jedyny odnaleziony Wojciech/Adalbert w tym okresie czasu.
Ze wspomnianych zapisów widać jakieś powinowactwo lub bliskie sąsiedztwo z rodziną Panasewiczów i Godlewskich, które także staje się wskazówką w dalszych poszukiwaniach, gdyż tak przy chrzcie, ślubie jak i śmierci wspominane są te nazwiska jako świadków-zgłaszających. Z innych zebranych informacji wynika oboczność, a może nawet pierwotne brzmienie nazwiska Lewoc jako Lewocz, którego źródłosłów pozostaje dla mnie na razie nie znany.
Jedynie za Panią Ewą Szczodruch, korzeniami sięgającymi Podlasia, która zbiera wszelkie informacje dotyczące etymologii nazwisk występujących w Polsce, mogę zapisać:
Lewoc vel Lewocz - od lewy, w pochodnych też od imion Leon i od hebrajskiego Levi lub od niemieckiej nazwy osobowej Levin. 
Na podstawie znanych mi akt metrykalnych parafii Jaminy, jak i fragmentarycznie obocznych, nasuwa się wniosek, że moi Lewoce osiedli w Jaminach pod koniec XVIII wieku, wędrując wcześniej przez pobliskie Czarniewo. Tu moja linia tej rodziny zamieszkuje po dziś dzień. Wcześniej być może przychodząc tutaj ze starszej, sąsiedniej parafii Krasnybór co pozostaje jeszcze do zbadania. Późniejsze tropy prowadzą nawet do parafii Dąbrowa, obecnie znanej jako Dąbrowa Białostocka oraz Sokółki.
Do niedawna, to rzadkie nazwisko liczyło sobie ok 200 osób, na podstawie bazy PESEL i wyraźnie jest skoncentrowane na dzisiejszym Podlasiu, co możecie sami sprawdzić klikając link poniżej.


Utwrz drzewo genealogiczne na moikrewni.pl
Mapa nazwisk Lewoc
Podział nazwisk Lewoc
Pochodzenie Twojego nazwiska?


wtorek, 14 lutego 2012

Z archiwum parafii Jaminy. Ślub Wojciecha Lewoca i Franciszki Kundówny

Indeksacja zasobów archiwum parafialnych jest najlepszym sposobem na budowanie drzewa genealogicznego swoich przodków. Wiem, że nie zawsze jest to możliwe ale gorąco Was namawiam organizujcie się i poprzez archiwa kościelne i państwowe próbujcie zostawić coś po sobie, dla innych.

Ale nie o tym miałem pisać. Dziś w dzień świętego Walentego, 14 lutego, dotarłem do kolejnego dokumentu dotyczącego moich bezpośrednich przodków w piątym pokoleniu. Czy to nie, kolejny dziwny zbieg okoliczności, że właśnie tego dnia czyli 14 lutego 2012 roku odnalazłem akt ślubu moich 3 x pradziadków - Wojciecha Lewoca & Franciszki Kunda. Powiecie, a co w tym dziwnego?
Może nie wydawać się dziwne dla wielu ale dla mnie jest zastanawiające, że ślub miał miejsce 14 lutego 1825 roku, a ja dotarłem do niego, odnalazłem i odczytałem  właśnie 14 lutego 2012 roku, po 187 latach od tamtej daty.

źródło: Księga Ślubów parafii Jaminy 1795-1826 [AD Łomża] 

I to jest właśnie piękne w tych genealogicznych puzzlach, które każdy może sam ułożyć aby dostrzec obraz większej całości jaką stanowimy razem z naszymi przodkami   

Ślubu udzielił Ksiądz Melchior Klein [Żmudzin] w kościele Jamińskim, świadkami byli Andrzej Godlewski i Piotr Panasewicz

niedziela, 12 lutego 2012

Z archiwum parafii Jaminy. W poszukiwaniu przodków - 3 x pradziadka - Wojciecha Lewoca.

Gdy zainicjowałem indeksację zasobów parafii Jaminy wiedziałem już, że nie rozwiąże to wszystkich moich zagadek genealogicznych dot. rodziny ze strony Mamy. Parafia ta funkcjonowała od mniej więcej 1755 roku. Wieś Jaziewo, będąc w moim głównym zainteresowaniu, zaistniała gdzieś na przełomie XVII i XVIII wieku. Przodkowie jak to przeważnie u mnie bywało, nie potrafili usiedzieć długo na jednym miejscu, i co parę pokoleń wędrowali. Tutaj także pojawili się nie od razu zahaczając wcześniej o Jasionowo Dębowskie, Kopytkowo i być może jeszcze wiele innych miejsc, bardziej na wschód od parafii Jamińskiej.
Jednak odbiegam trochę od głównej przyczyny dla których piszę te słowa, a do tematu migracji i pojawienia się rodzin Noruk i innych w tutejszej parafii będę jeszcze nie raz wracał.

Starając się uzupełnić informację o moim 3 x pradziadku - Wojciechu Lewocu, przeszukiwałem już zindeksowane materiały i na razie nic. 
Lewoców w pewnym momencie historii pojawia się mnóstwo. Wydaje się że nadchodzą z sąsiedniej parafii Krasnybór, aby poprzez Czarniewo, Jaminy dotrzeć także do Jaziewa. Niestety akt zgonu, który poprzednio opublikowałem, nie zawierał informacji o rodzicach Wojciecha, co wydaje się jedynie potwierdzać teorię że w samej miejscowości Jaminy , musieli zamieszkiwać od niedawna (początek XIX w). Na tyle niedawno że w tak małej społeczności nie zachowały się w pamięci informacje o jego rodzicach. 
Wojciech Lewoc, jeśli zmarł w 1845 r, przeżywając ok 43 lat, a urodził by się w samych Jaminach, powinien być znany z "otieczestwa", czyli tego, kto był jego ojcem dla jemu wspólcześnie żyjących. Biorąc poprawkę na wiek zmarłego, która to liczba podawana była często na wyczucie, zwłaszcza jak brakowało lokalnie metryki potwierdzającej datę urodzenia,  szukałem informacji o urodzeniu, chrzcie lub ślubie przed rokiem 1800 r.
I tutaj, na razie, znalazłem tylko jednego Wojciecha Lewoca, urodzonego w Czarniewie. Wsi położonej obok Jamin ale niestety różnica wiekowa starczyłaby na jeszcze jedno pokolenie, gdyż ten ochrzczony został w 1772 r.
Postanowiłem więc do następnych odkryć, wykorzystać moc prowadzenia bloga. Zacznę w tym miejscu publikować informację o odnalezionych osobach o nazwisku LEWOC, licząc na uzupełnienia i komentarze jak to już nie raz bywało.
Całość materiału jest w posiadaniu i opracowaniu Jamińskiego Zespołu Indeksacyjnego, wszelkie prawa zastrzeżone, kopiowanie lub przedruk biogramów w mediach lub serwisach internetowych wyłącznie za zgodą autora. 
A więc zaczynam:

  • Czarniewo.300/1772. Urodził się Wojciech Lewoc s. Stefana (Szczepana) i Marianny C(e)alewskiej. [zapis imienia Stefan w łacinie może oznaczać równie dobrze Stefana co Szczepana. Litera w nawiasie, sugeruje alternatywne brzmienie lub zapis, inny niż w samym akcie] Chrzestnymi byli Jan Ostrowski i Marianna Chuderka.
  • Czarniewo. 8/1761 r. Ur. Maciej Lewoc s. Jana i Elżbiety G(ie)łażynówny. Chrzestny Jan Wojownik wraz Anną Balukiewicz
  • Mogilnice 10/1761 Przy urodzeniu dziecka wymieniona Marianna Lewoncówna (sic!) jako żona Jana Kuchara, chrzestną była Elżbieta Lewoncówna obok Jana Dorgusza vel Dorguszewicza [w przypadku kobiet chrzestnych podaję dane ojca chrzestnego, który mógł być spokrewniony] 
  • Czarniewo. 29/1761. Wymieniona jako chrzestna Elżbieta Lewocowa obok Pawła Chodorskiego vel Chodorowski
  • Czarniewo.62/1762. Wymieniony chrzestny, Stefan (Szczepan) Lewoc przy chrzcie Krystyny Wojownik c. Józefa 
  • Czarniewo. 63/1763. Wymieniony chrzestny, Jan Lewoc przy chrzcie Marcina Kolenkiewicza s. Mikołaja.
  • Czarniewo 76/1763. Wymieniony chrzestny Jan Lewoc przy chrzcie córki Wojciecha Pycza
  • Czarniewo 97/1767. Wymieniony chrzestny Jan Lewoc przy chrzcie córki Jana Ro(a)tkiewicza
  • Czarniewo 98/1767. Wymieniona jako chrzestna Elżbieta Lewocowa wraz ze Stefanem Pycz , przy ur. c. Wojciecha Krawczuka
  • Czarniewo 113/1764. Ur. Michał Lewoc s.Jana Lewoca i Elżbiety G(ie)łażynówny. Chrzestni Bartłomiej Giełażyn wraz Krystyną Wojtulewiczówną
  • Czarniewo 116/1764. Wymieniony Stefan Lewoc wraz Magdaleną Wysocką przy chrzcie c. Stanisława Markowskiego
  • Czarniewo 121/1765. Wymieniony Stefan Lewoc wraz z Marianną Chodorską przy chrzcie s. Józefa Wojownika
  • Czarniewo 122/1765. Przy ur. s. Wojciecha, wymieniona Marianna Lewoc, żona Jana Bielawskiego. Matką chrzestną była Elżbieta Lewoc.
  • Czarniewo 124/1765. Wymieniony jako chrzestny, Stefan Lewoc wraz z Elżbietą Pycz, przy chrzcie syna Franciszka Lutego.
  • Jaziewo 127/1765. Przy ur. córki, matka Marianna Lewoc(?), żona Jana Janika
  • Czarniewo 150/1766. Wymieniony Stefan Lewoc, jako chrzestny dla c. Szymona Wojownika
  • 1768 (page016). Zniszczony akt w którym mowa jest o dziecku Marianny Woj(e)ownik. Chrzestna Marianna Lewocówna
  • Jaminy 240/1770. Matka Dorota Lewoń (sic!), żona Jana Tomaszewskiego
  • Jaziewo. 1700 (page019). Chrzestna Marianna Lewoc wraz z Mateuszem Rudzińskim dla s. Stanisława Calewskiego
  • Czarniewo 248/1770. Chrzestna Marianna Lewoc wraz ze Stanisławem Chodorskim dla c. Stanisława Werkowskiego
  • Czarniewo 1770/268. Chrzestny Szczepan lub Stefan Lewoc dla c. Jakuba Jeroma
  • Czarniewo 1770/282. Chrzestna Marianna Lewoc wraz z Bartłomiejem Haraburda dla c. Franciszka Lutego i Elżbiety Hryń
  • Czarniewo 283/1770. Chrzestny Stefan Lewoc dla c.Macieja Pycz
  • Czarniewo 1772 (page023). Chrzestny Stefan Lewoc dla dziecka Wojciecha Pycza
  • Czarniewo 1775/322. Chrzestny Michał Lewoc wraz z Marcelą Wojewnik dla s. Tadeusza Chodorskiego i Marianny Szyc
  • Czarniewo 1775/358. Ur. Stanisława Lewoca, s. Michała i Krystyny Calewskiej. Chrzestni Bartosz Chodorski i Krystyna Borysewicz
  • Czarniewo 1791/442. Chrzestny Stefan Lewoc wraz z Katarzyną Ostrowszczanką dla c. Antoniego Pycza
  • Czarniewo 1791/444. Ur. Marianna Lewoc, c. Michała i Krystyny. Chrzestni Szymon Ostrowski i Agnieszka Pyczówna
  • Jaminy 1766/468. Chrzestny Stefan Lewoc dla c. Ignacego Wasilewskiego
  • Czarniewo 1772/487. Chrzestny Stefan Lewoc wraz z Krystyną Chodorską dla s. Szymona Ostrowskiego
CDN...

Kotlina Biebrzańska biorąca swój początek w okolicach Nowego Dworu. Źródło: Geoportal.gov.pl
   


piątek, 7 stycznia 2011

Mierzejewski Rodzina i Krze.blogspot.com






"Bywają u mnie często muzy,
z wizytą na krótko, czasem na dłużej.
Mamią-szachrajki-o różnej porze:
bezsenną nocą, świtem na dworze,
w czasie obiadu, rankiem przy kawie,
w pracy i we śnie oraz na jawie.
Muzom dziś zaprzedałem duszę.
Piszę wiersze bo chcę i muszę!"

Kolejny akuratny fragment wiersza Pana Józefa Matyskieły rodem z Jaziewa,
jednej z moich rodowych miejscowości rodziny Noruk.

A mi pozostaje tylko dodać i powtórzyć:
Piszę te teksty, bo czuję, że chcę i muszę!
Coś mnie goni,  coś mnie gna, aby opisać to, co wiem, czego się dowiedziałem. Biorąc pod uwagę akta metrykalne (zgonów) i statystykę długości życia moich przodków chyba mam ku temu powody. Niestety pośpiech w genealogii jest kiepskim sprzymierzeńcem jednak próbuję i staram się opisać Wam jak najwięcej, korzystając między innymi z tego, co sam lub też inni znaleźli, odszukali. W myśl podstawowej zasady żeby nie wyważać już otwartych drzwi, nie wertować bez potrzeby dokumentów, które już inni opisali.
Moje opisywanie to nie praca naukowa, więc nie zawsze podaję precyzyjnie źródła informacji, tym bardziej, że te zamieszczane w sieci często znikają bez śladu.
Chciałem się tu zmierzyć z pytaniem czy moim pisaniem jestem w stanie zainteresować kogokolwiek?
I podobnie jak jeden z komentujących - Pan Daniel Paczkowski, którego apropo`s poznałem wcześniej szukając moich korzeni w oparciu o nazwisko Noruk w miejscowości Jaziewo, gmina i parafia Jaminy - obserwowałem to zainteresowanie z radością, chcąc "złowić" i nakłonić do kontaktu osoby o podobnych upodobaniach.
Gdy opublikowałem na blogu pierwsze teksty we wrześniu 2010 roku sądziłem, że nie zapanuję nad tym wszystkim, choćby od strony technicznej i estetycznej, skończą mi się w końcu tematy!? Nie umiałem nawet sprawdzić ile osób odwiedza mego bloga. Z czasem okazało się, że całkiem sporo (przynajmniej tak mi się wydaje, brak pkt. odniesienia), bo codziennie obserwowałem ok 30 odwiedzin, a w szczytowych momentach było to ponad 60. Dziś od początku ujmując, jest to grubo ponad 2000 tyś. Opublikowałem w tym czasie 18 postów, z jednych jestem bardziej zadowolony, od skasowania innych powstrzymuje mnie jedynie ciekawość reakcji czytelniczych. Z podobnych powodów niektóre posty natury bardziej politologicznej, filozoficznej, socjologicznej nigdy nie ujrzały Waszych ekranów. Może kiedyś?
Muszę tu się przyznać, że nie zawsze były to premiery gdyż teksty te w różnych modyfikacjach publikowałem  na forach tematycznych lub regionalnej prasie "Wieści znad Orzyca" z okolicy Krasnosielca za namową Sławka Rutkowskiego. Sławku, dziękuję.
Brakowało mi jednak żywej reakcji czytelników, jaką można spotkać na forach, ale już w moim własnym miejscu i tematyce, gdzie sam sobie będę sterem żeglarzem i okrętem. Pierwsze rezultaty już są, otrzymuję miłe słowa uznania i jednocześnie wskazówki gdzie jeszcze warto zajrzeć, zwłaszcza w odniesieniu do literatury i miejsc w sieci.
Ten mój ślad w sieci i przekaz nie dla każdego może być jasny i oczywisty. Chciałbym Wam między innymi wyjaśnić  dlaczego mój blog "W drodze do...” ma taki, a nie inny adres i nazwę.
  • Mierzejewski - bo chciałbym przekazać wam to, co jest związane w historii z tym nazwiskiem i rodzinami nawet, jeśli dziś nie znajduję konkretnych powiązań. Zdaję sobie sprawę, że zapewne nie wszystko, ale to, co napotkałem na swej drodze. Nie chcę także robić konkurencji dla Garreta Mierzejewskiego (www.mierzejewski.org), niekwestionowanego znawcy i badacza tego tematu z ponad 20 letnim doświadczeniem, a raczej wyznaczyć swoją własną ścieżkę i uzupełnienie.
  • Rodzina - pod tym hasłem kryje się wiele wątków, nazwisk i rodzin spokrewnionych z moją. Poniżej wymienię te najważniejsze w pokoleniach wg. mnie niezbyt odległych, tak ze strony ojczystej (po mieczu) jak i strony macierzystej (po kądzieli). Pamiętając niezmiennie, "że im dalej w las tym więcej drzew”, tym więcej postaci i nazwisk. Obydwie strony mojej szeroko rozumianej rodziny są dla mnie równie ważne. Wybrane nazwiska występujące w moim wywodzie przodków: Mierzejewski, Orbik, Noruk, Kamiński, Lewoc, Orłowski, Kruza, Haraburda, Szczęsny, Żebrowski, Perzanowski, Majewski, Krupiński, Kamionowski, Taborski, Bukowski, Dembiński, Bojarski, Tadaj, Lendo, Choromański, Dobkowski, Rostkowski, Chełstowski, Dzwonkowski, Tyszka, Popkowski, Bożomański, Czorap, Flera, Marus, Rzymski  ...
  • (i) Krze - to staropolskie określenie na gniazda rodzinne i ich odgałęzienia. Jeśli całokształt przodków ujmiemy w postaci drzewa genealogicznego to poszczególny ród to tzw. Kierz (l.poj..) lub Krze (l.mn.) czyli inaczej "mówiąc" krzaczek wyrastający opodal głównego pnia, z czasem wzrastający w oddzielne drzewo. Pod hasłem tym skryje się wątek bardzo szeroki dotyczący niemal każdego nowego nazwiska w moim wywodzie przodków, jak i miejscowości oraz rodów z nimi powiązanych.
Tak, więc http://MierzejewskiRodzinaiKrze.Blogspot.com  - traktuję, jako miejsce spotkań tych wszystkich, których zainteresowania oscylują wokół genealogii rodzinnej, powiązanej z tutaj wymienianymi nazwiskami i miejscami. Byłoby miło gdyby miejsce to nie było wyłącznie miejscem, w którym przechodzień-internauta przeczyta kolejny nekrolog, klepsydrę, biogram, treści. Póki, co, można "żywo" podyskutować ze mną o przeszłości, która nas łączyła lub łączy. Wiem, że teraz ten adres dla wielu z was będzie bardziej czytelny i bliższy.

"W drodze do...” bo przez całe życie jesteśmy w drodze, ucząc się, poznając wciąż "nowe" -  osoby, miejsca, zdarzenia, historie. Pod wpływem swojej drogi przychodzą z czasem nowe myśli, doświadczenia, wnioski i tezy, które stanowią kierunkowskazy na tej drodze. Czasem zdarzy się nam podążać szlakiem, którym tysiące innych już podążało do celu, pozwalając wczuć się w ich rolę. Jakże wówczas trafne jest tu angielskie określenie "walking in yours shoes" - empathic way of deeply relating to another, czy jakoś tak ;-)  chodzić w czyichś butach - wczuć się w czyjąś rolę, czyjś los.

Kilka innych uwag natury technicznej. Proszę wybaczyć chaos, jaki się wkradł w wielkość i rodzaj czcionek, ale wciąż się uczę na własnych błędach nie zawsze potrafiąc wyprostować to, co już zostało opublikowane. Jeśli literki lub obrazy na Twoim ekranie są za małe - wciśnij i przytrzymaj klawisz CTRL i znak "+", analogiczne jeśli za duże - CTRL i znak "-". Innym usprawnieniem, na niemal każdym komputerze jest włączenie tzw. "Pełnego Ekranu" poprzez wciśniecie klawisza F11. Dla niecierpliwych, nastawionych na konkretne słowa czy informacje przypominam, że mogą przeszukać tekst wciskając CTRL i literę "f", wpisując następnie szukane słowo. Stali bywalcy powinni nieco się przyzwyczaić do moich rozwlekłych zdań współrzędnie złożonych niekiedy trącących myszką.
Zdjęcia, które przewijają się na bocznym pasku po prawej, mają stanowić dla mnie inspirację do kolejnych artykułów, które na tym blogu umieszczam, podobnie jak linki, które służą mi, jako brudnopis dla tego, o czym piszę. Zdjęcia w dolnym lewym rogu przeważnie mają opisy, jednak aby się z nimi zapoznać trzeba kliknąć na dymek.
Nie wiem czy wszystkim to odpowiada, ale Ja bardzo lubię muzykę, która snuje się w tle nastrajając przyznam dość melancholijnie, ale jakże pięknie zarazem. Uważam także, że blog, powinien być jak najbardziej multimedialny i interaktywny angażując nie tylko nasz wzrok poprzez literki, ale także obrazy oraz słuch. Jeśli, ktoś tego nie akceptuje i nie chce słuchać może wyłączyć każdorazowo odtwarzacz na samym dole przewijanej strony.
Chcąc zmienić sobie klimaty muzyczne polecam link "Jeśli chcesz posłuchać tego, co i Ja?" 
Banery - wiem, że są duże, ale na nich się uczyłem tworzyć kolaże. Kolaż to rodzaj ekspozycji, który mi bardzo przypadł do gustu. Byłbym wdzięczny za pomoc w stworzeniu nowych jak i zamieszczaniu moich banerów na innych stronach w sieci.


Banery w postaci graficznej lub scryptu Java do pobrania na dole każdej strony. Chętnie się odwzajemnię tym samym, jeśli ktoś prześle mi scrypt do własnej strony o zbliżonej tematyce.
Żaden post nigdy nie jest skończony i jako takowy może podlegać ewolucji w miarę przypomnienia i pozyskania nowych informacji. Ten też. 
Ogólnie traktuję bloga, jako miejsce kondensacji tego, co wiem, chciałbym zapamiętać, przekazać innym.

  

Baner 720x300

create your own banner at mybannermaker.com!
Copy this code to your website to display this banner!